Toto Wolff sugeruje, że Mercedes może zrewidować swoją politykę pozwalającą George’owi Russellowi i Kimi Antonelliemu na swobodne ściganie. Po Grand Prix Barcelony stało się jasne, że Lewis Hamilton wyrasta na realne zagrożenie w walce o tytuł mistrzowski.
Niemiecki zespół zdominował początek sezonu 2026, wygrywając sześć pierwszych wyścigów, jednak świetna passa została przerwana przez Hamiltona w barwach Ferrari. Choć Antonelli wciąż prowadzi w klasyfikacji generalnej, Mercedes zmaga się z problemami z niezawodnością. Po wycofaniu się Russella w Kanadzie i Antonelliego w Barcelonie, przewaga nad rywalami topnieje. Hamilton traci obecnie 41 punktów do lidera i wyprzedza Russella o dziewięć oczek, co przy poprawionej formie Ferrari budzi niepokój w garażu Srebrnych Strzał.
Wolff szacuje, że walka między jego kierowcami w Barcelonie kosztowała zespół około pięciu lub sześciu sekund. To właśnie ten czas mógł być kluczowy w pogoni za Hamiltonem. Szef Mercedesa przyznał, że Antonelli miał tempo, by powalczyć o zwycięstwo, ale utknął za kolegą z zespołu. „To jest coś, czemu będziemy musieli się przyjrzeć w kontekście przyszłych wyścigów, gdy pojawia się nowy konkurent” – stwierdził Wolff, zapowiadając wewnętrzne dyskusje o wprowadzeniu poleceń zespołowych.
Rosberg przypomina o twardych zasadach z przeszłości
Głos w sprawie zabrał Nico Rosberg, który uważa, że Mercedes był zbyt pobłażliwy dla Russella. Niemiec przypomniał sytuację z 2016 roku z Monako, kiedy musiał przepuścić Hamiltona, by chronić interes zespołu.
Mercedes był zbyt uprzejmy dla George'a. Zawsze jest tak: gdy tylko zespół ryzykuję utratę zwycięstwa, jedziecie razem po wygraną dla ekipy
Według niego brak szybkiej reakcji strategicznej odebrał Antonelliemu szansę na dogonienie Ferrari.
Forma Hamiltona jest największym zaskoczeniem sezonu, zwłaszcza po trudnym roku 2025, w którym ani razu nie stanął na podium. Teraz, po serii sukcesów w Chinach, Monako i Kanadzie, Brytyjczyk znów „czuje krew”. Wolff doskonale wie, że gdy jego były podopieczny wpada w zwycięski rytm, staje się niemal niemożliwy do zatrzymania. Mercedes musi teraz unikać błędów i postawić na sprytną strategię, by nie oddać tytułu w ręce swojego dawnego mistrza.