Max Verstappen otarł się o pierwsze zwycięstwo w sezonie podczas Grand Prix Austrii, kończąc wyścig zaledwie 1,6 sekundy za George’em Russellem. Choć Red Bull wprowadził w Spielbergu duży pakiet poprawek, Toto Wolff uważa, że to nie technologia, a kierowca odegrał kluczową rolę w tej pogoni.
Szef Mercedesa nie krył podziwu dla postawy Holendra, który startował z piątej pozycji i błyskawicznie stał się głównym zagrożeniem dla lidera. Wolff zauważył, że Spielberg to wyjątkowe miejsce dla Verstappena, gdzie wygrywał on niemal w każdych okolicznościach. Podczas gdy Ferrari niespodziewanie straciło tempo, Red Bull dzięki swojemu liderowi wrócił do walki o najwyższe cele. Austriak podkreślił, że to właśnie umiejętność wyciskania maksimum z bolidu stawia Verstappena w innej lidze niż jego kolegów z zespołu.
Czynnik Verstappena w walce o mistrzostwo
Mimo świetnego występu w Austrii, sytuacja w klasyfikacji generalnej pozostaje dla Red Bulla trudna. Verstappen zajmuje obecnie siódme miejsce i traci aż 98 punktów do lidera, którym jest Kimi Antonelli z Mercedesa. Włoch wyprzedza George’a Russella o 40 punktów, a Lewis Hamilton spadł na trzecią lokatę. Wolff, pytany o to, czy Holender jest już realnym zagrożeniem w walce o tytuł, odpowiedział z dystansem, sugerując, że takie rozważania są na ten moment zbyt skomplikowane.
„Red Bull to jedno, ale to był Max Verstappen. Dla mnie to wygląda tak, jakby Max wygrywał tu każdy wyścig, w którym brał udział, niezależnie od samochodu. Myślę, że największym czynnikiem w ten weekend był Max. On potrafi wydobyć wszystko, co jest w tym aucie. Dlatego nigdy nie można lekceważyć czynnika Verstappena w kontekście mistrzostw” – ocenił Toto Wolff, analizując przebieg rywalizacji na Red Bull Ringu.
Dla Verstappena podium w Austrii było dopiero drugim takim wynikiem w bieżącym roku. Choć Red Bull udowodnił, że nowe części działają, strata punktowa do duetu Mercedesa pozostaje ogromna. Russell potrzebował tego zwycięstwa, by utrzymać kontakt z Antonellim, jednak to postawa kierowcy Red Bulla zdominowała pomeczowe dyskusje w padoku. Rywalizacja przenosi się teraz na kolejne tory, gdzie Mercedes będzie bronił pozycji lidera przed odradzającym się mistrzem.
