Liverpool wyrastał na faworyta w wyścigu o podpis Yana Diomandé, ale 19-letni skrzydłowy Lipska podjął już decyzję. Jak donoszą media, reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej preferuje przenosiny do Paris Saint-Germain. Mimo ogromnej oferty z Anglii, młody talent chce kontynuować karierę w stolicy Francji.
Sytuacja na rynku transferowym nabrała tempa, gdy Liverpool położył na stole około 100 milionów euro. Oferta ta została jednak odrzucona przez władze Lipska. Diomandé, który w minionym sezonie zdobył 13 bramek i zaliczył 10 asyst w 36 występach, jest zafascynowany projektem budowanym przez Nassera Al-Khelaïfiego oraz dyrektora sportowego Luisa Camposa. Piłkarz wierzy, że pod wodzą Luisa Enrique jego szanse na zdobycie Złotej Piłki oraz trofeów drużynowych znacząco wzrosną. Wybór ten wydaje się podyktowany nie tylko ambicją, ale i sentymentem.
Paryż kusi młodą gwiazdę Lipska
Skrzydłowy nie kryje swojej sympatii do francuskiego giganta, co stawia Liverpool w bardzo trudnym położeniu. „Kochałem PSG, odkąd byłem dzieckiem” – przyznał otwarcie Diomandé, ucinając część spekulacji dotyczących jego przyszłości w Premier League. Dla paryżan deklaracja zawodnika to zielone światło do działania, jednak negocjacje z niemieckim klubem nie będą należały do łatwych. Lipsk zabezpieczył przyszłość swojej gwiazdy kontraktem obowiązującym aż do 2030 roku, co daje im ogromną przewagę przy negocjacyjnym stole i pozwala dyktować warunki finansowe.
Aby przekonać włodarzy z Lipska do sprzedaży Iworyjczyka, Paris Saint-Germain musi przygotować rekordową sumę. Szacuje się, że czek opiewający na 130 milionów euro mógłby ostatecznie zakończyć tę sagę transferową. Liverpool, po odrzuceniu ich propozycji wartej 100 milionów euro, musi teraz zdecydować, czy podejmie walkę i przebije ofertę konkurencji, czy odpuści gracza, który publicznie zadeklarował chęć gry w innym zespole. Rywalizacja o jeden z największych talentów młodego pokolenia wchodzi właśnie w decydującą fazę, a kwoty na rynku osiągają zawrotny pułap.
