Przygoda Santiago Giméneza z włoską piłką może zakończyć się znacznie szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Jak donoszą media, reprezentant Meksyku ma opuścić Milan jeszcze w tym oknie transferowym. Powodem tak drastycznej decyzji są fatalne występy zawodnika, który nie zdołał spełnić pokładanych w nim nadziei. Choć 25-latek dołączył do zespołu zimą 2025 roku, jego bilans bramkowy w lidze pozostaje zerowy, co przy niemal 900 minutach spędzonych na boisku stawia jego przyszłość w Mediolanie pod dużym znakiem zapytania.
Santiago Giménez
Milan→Porto
Najbardziej konkretnym kierunkiem dla napastnika wydaje się obecnie liga portugalska. Według informacji przekazywanych przez dziennikarza Antonio Vitiello, Porto wykazuje silne zainteresowanie zawodnikiem. Kwota, która pozwoliłaby Milanowi uniknąć straty finansowej na tym transferze, oscyluje wokół 21 milionów euro. Pojawiają się jednak doniesienia o znacznie wyższych oczekiwaniach – niektóre źródła sugerują, że transakcja może zamknąć się w kwocie 28 milionów euro podstawy oraz dodatkowych 7 milionach w formie bonusów. Co ciekawe, Fabrizio Romano poinformował, że Porto zdementowało doniesienia o rzekomej ofercie opiewającej na 35 milionów euro, co sugeruje, że negocjacje wciąż są na wstępnym etapie.
Sytuacja Giméneza jest skomplikowana ze względu na jego osobiste ambicje. Jak podają media społecznościowe, piłkarz początkowo chciał zostać w klubie i walczyć o odzyskanie formy, jednak stanowisko Milanu jest jasne – klub preferuje rozstanie. W ostatnich godzinach zawodnik miał „otworzyć drzwi” na inne propozycje, w tym na potencjalne przenosiny do Rzymu, gdzie w grę wchodziła wymiana zawodników. Mimo zainteresowania ze strony takich marek jak Lazio, Tottenham Hotspur czy amerykańskie Orlando City, to właśnie portugalski kierunek wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobny.
Obecny sezon był dla Meksykanina wyjątkowo trudny nie tylko ze względu na brak skuteczności, ale także problemy zdrowotne, w tym uraz kostki, który wykluczył go z gry na dłuższy czas. Brak goli w Serie A sprawił, że cierpliwość władz klubu wyczerpała się wyjątkowo szybko. Obecnie trwają rozmowy, które mają wyłonić ostateczną kwotę odstępnego, a sam zawodnik czeka na rozwój wydarzeń, będąc świadomym, że jego czas na San Siro dobiega końca.