Ayyoub Bouaddi wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, przyciągając uwagę największych marek w Europie. Jak donosi RMC Sport, sytuację 18-latka z Lille uważnie monitorują Manchester City, Manchester United, Arsenal oraz Bayern Monachium.
Młody pomocnik ma za sobą udany sezon 2025/26, w którym odegrał istotną rolę w wywalczeniu przez Lille awansu do Ligi Mistrzów. Jego notowania gwałtownie wzrosły także po występach na mistrzostwach świata w barwach Maroka. Mimo że sam zawodnik skłania się ku przenosinom do Paris Saint-Germain, mistrz Francji nie planuje obecnie żadnych ruchów w tej sprawie. Paryżanie nie zamierzają wzmacniać środka pola, dopóki z klubu nie odejdzie żaden z obecnych graczy, co na ten moment nie jest przewidziane.
Zaporowa cena i twarde warunki prezesa Lille
Prezes Lille, Olivier Létang, doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego diamentu i nie zamierza ułatwiać zadania kupcom. 53-letni działacz oczekuje za Bouaddiego kwoty rzędu 70 milionów euro, choć przy tak dużej konkurencji cena może zbliżyć się nawet do 100 milionów euro. To jednak nie koniec wymagań francuskiego klubu. Létang chce, aby nastolatek pozostał w Lille na kolejny sezon w ramach rocznego wypożyczenia, co ma zagwarantować mu dalszy harmonijny rozwój w znanym środowisku.
Na liście zainteresowanych usługami Marokańczyka znajdują się również inne kluby z Premier League, takie jak Liverpool, Chelsea, Aston Villa czy Brighton. W Europie sytuację śledzą Real Madryt, Borussia Dortmund, Juventus oraz RB Lipsk. Walka o podpis Bouaddiego nabiera tempa, a Hugo Viana z Manchesteru City oraz skauci Manchesteru United są w pełnej gotowości, by przekonać zawodnika do przeprowadzki do Anglii. Lille trzyma jednak wszystkie karty w ręku, mając zabezpieczoną przyszłość gracza kontraktem podpisanym w grudniu 2025 roku.
