Tajemnicze zasłabnięcia lidera rankingu. Jannik Sinner przeszedł testy medyczne przed Wimbledonem

Jarosław ZającJarosław Zając
29 czerwca 2026 12:40
Tajemnicze zasłabnięcia lidera rankingu. Jannik Sinner przeszedł testy medyczne przed Wimbledonem
Źródło: tennis365.com

Jannik Sinner przystępuje do Wimbledonu jako lider rankingu, ale nad jego formą fizyczną wisi ogromny znak zapytania. Włoch w ostatnich miesiącach regularnie zmagał się z nagłymi zapaściami kondycyjnymi, które niemal kosztowały go porażkę w Australian Open i doprowadziły do bolesnej przegranej w pięciu setach podczas Roland Garros.

Sytuacja stała się na tyle poważna, że tenisista zdecydował się na szczegółowe testy medyczne, aby zrozumieć, dlaczego jego organizm odmawia posłuszeństwa w ekstremalnych temperaturach. Choć Wimbledon kojarzy się z nieco chłodniejszą aurą, naukowcy ostrzegają, że przy wysokiej intensywności gry nawet niewielki wzrost temperatury ciała może prowadzić do tzw. zmęczenia ośrodkowego, czyli reakcji obronnej mózgu.

Walka o przetrwanie w upale

Eksperci wskazują, że problem Sinnera może leżeć w gospodarce energetycznej i termoregulacji. Profesor James Morton z Liverpool John Moores University wyjaśnia, że w ekstremalnych warunkach dochodzi do rywalizacji między chłodzeniem organizmu a wydajnością mięśni. Gdy temperatura mózgu rośnie, organ ten celowo ogranicza sygnały wysyłane do mięśni, co zawodnicy odczuwają jako nagły brak sił i „ciężkie nogi”.

„Wysoka temperatura nie tylko powoduje dyskomfort, ale jednocześnie zwiększa obciążenie układu sercowo-naczyniowego, metabolicznego i poznawczego” – tłumaczy profesor Morton. Dodaje również, że kluczem dla Włocha może być zmiana strategii żywieniowej, a nie cięższy trening: „Rozwiązaniem nie zawsze jest mocniejsza praca na korcie, ale lepsze paliwo i regeneracja”.

Włoch wprowadził już zmiany w swoich przygotowaniach, trenując w cieplejszych warunkach, aby przyzwyczaić organizm do stresu termicznego. Podczas gdy kibice liczą na jego sukces w Londynie, sztab medyczny Sinnera robi wszystko, by uniknąć powtórki z Paryża, gdzie zawodnik „odciął prąd” przed upływem drugiej godziny meczu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!