Górnik Zabrze może mieć kłopot z dalszym planem wobec Kryspina Szcześniaka. Wypożyczony do Radomiaka obrońca doznał bardzo poważnej kontuzji i czeka go długa przerwa.
25-latek pozostaje zawodnikiem Górnika, z którym ma kontrakt do czerwca 2028 roku. Latem został jednak wysłany do Radomia, bo w Zabrzu nie miał już pewnego miejsca w składzie.
Wypożyczenie zaczęło przynosić oczekiwany efekt. Szcześniak regularnie grał w Ekstraklasie i w pierwszych dziesięciu kolejkach za każdym razem wychodził w podstawowym składzie. Łącznie uzbierał 900 minut.
Teraz cały proces został nagle zatrzymany. Podczas meczu Pucharu Polski z Avią Świdnik obrońca doznał urazu kolana. Badania wykazały zerwanie więzadła krzyżowego przedniego, uszkodzenie obu łąkotek oraz chrząstki stawowej.
Piłkarza czeka operacja i wielomiesięczna rehabilitacja – to ważna informacja również z perspektywy Górnika, bo umowa wypożyczenia przewiduje możliwość wykupienia zawodnika przez Radomiaka. Na dziś nie wiadomo jednak, czy klub z Radomia będzie chciał skorzystać z tej opcji po tak poważnej kontuzji.
Trudno już teraz przesądzać, że Szcześniak wróci latem do Zabrza. Jedno jest natomiast pewne: jego sytuacja sportowa i transferowa stała się znacznie bardziej skomplikowana. Jeszcze rok temu obrońca otrzymał pierwsze powołanie do reprezentacji Polski. Później stracił miejsce w Górniku, a wypożyczenie miało dać mu przede wszystkim regularną grę i szansę na odbudowanie pozycji. Teraz Górnik będzie musiał obserwować nie tylko przebieg rehabilitacji swojego zawodnika, ale również to, jak uraz wpłynie na jego przyszłość po zakończeniu wypożyczenia.
