Przed meczem Marek Papszun zapowiadał, że Legia Warszawa jedzie do Zabrza po pełną pulę. Po bezbramkowym remisie Michal Gasparík przedstawił jednak zupełnie inną ocenę podejścia rywala. Trener Górnika zasugerował, że z biegiem spotkania Warszawianie mogli być zadowoleni z jednego punktu.
Starcie Górnika z Legią zakończyło się wynikiem 0:0 i było jednym z najbardziej zamkniętych meczów ostatnich tygodni. Obie drużyny nie oddały ani jednego celnego strzału, ale to Górnik miał kilka bardziej konkretnych okazji. Jarosław Kubicki główkował obok słupka, Ondrej Zmrzly trafił w poprzeczkę, a Erik Prekop zmarnował dobrą szansę z kilku metrów.
Gasparík po spotkaniu nie ukrywał, że liczył na zwycięstwo.
Nie lubimy remisów. Zawsze gramy o trzy punkty. Mieliśmy momenty, w których byliśmy groźniejsi i mogliśmy ten mecz przechylić na swoją stronę
Przed pierwszym gwizdkiem Papszun jasno deklarował chęć walki o zwycięstwo. Gasparík po meczu miał jednak inne odczucia.
Mam wrażenie, że Legii ten remis mógł wystarczyć
Szkoleniowiec „Trójkolorowych” zwrócił uwagę, że przy wysokiej stawce żadna ze stron nie chciała nadmiernie się otworzyć. Legia bardzo dobrze zabezpieczała własne pole karne i skutecznie ograniczała przestrzenie, ale ofensywnie stworzyła niewiele.
Moi zawodnicy wyeliminowali mocne strony Legii. Dobrze naciskaliśmy, broniliśmy jeden na jednego i nie popełnialiśmy większych błędów. Nie chcę przesadnie oceniać rywala, ale takie miałem odczucie
Trener Górnika zaznaczył jednocześnie, że jego zespół również nie zrobił wystarczająco dużo, żeby wygrać. Problemem była przede wszystkim finalizacja oraz decyzje podejmowane w pobliżu pola karnego.
Remis sprawił, że Górnik utrzymał czteropunktową przewagę nad Legią, ale ma dokładnie tyle samo „oczek”, co Lech, który ma dwa mecze do rozegrania więcej. „Kolejorz” w sobotę zagra u siebie z Wisłą Kraków.
