Russell chce interwencji FIA. Mercedes nie rozwija kamizelki chłodzącej

Karol MisztaKarol Miszta
Russell chce interwencji FIA. Mercedes nie rozwija kamizelki chłodzącej
Źródło: autosport.com

George Russell zaapelował do FIA o wsparcie zespołów w przygotowaniu kamizelek chłodzących, ale Mercedes nie zamierza rozwijać własnego rozwiązania. Brytyjczyk przyznał, że woli używać takiego sprzętu podczas upalnych wyścigów, choć jego przygotowanie oznaczałoby wydatki i pracę, które zespół mógłby przeznaczyć na osiągi samochodu.

Kwestia komfortu kierowców w wysokich temperaturach stała się głośnym tematem po Grand Prix Kataru w 2023 roku. Podczas październikowego wyścigu w Dosze kilku zawodników zmagało się z objawami wyczerpania cieplnego, a samą rywalizację w Katarze przeniesiono później na grudzień, gdy klimat jest bardziej odpowiedni. FIA i wszystkie zespoły rozpoczęły badania nad wentylacją oraz chłodzeniem kierowców, czego efektem była kamizelka z systemem rurek, w których krąży woda.

FIA ogłasza tak zwane zagrożenie upałem na początku weekendu Grand Prix, jeśli prognozowana temperatura otoczenia podczas sesji na torze przekracza 31 stopni Celsjusza. Grand Prix Bahrajnu, wyjątkowo rozgrywane w Malezji, jest trzecim takim weekendem w sezonie 2026. Czwarte zagrożenie może pojawić się w kolejnym tygodniu podczas Grand Prix Singapuru. To właśnie te warunki skłoniły Russella do wyjaśnienia, dlaczego Mercedes nie przygotował kamizelki dla swoich kierowców.

Mercedes nie chce poświęcać osiągów

„Nie będziemy używać kamizelki chłodzącej, bo nie przeznaczyliśmy zasobów na dopracowanie jej tak, by była wystarczająco niezawodna” — powiedział Russell w rozmowie z „The Times” w Kuala Lumpur. Dodał, że kiedy system działa, sprawdza się bardzo dobrze, i chciałby korzystać z niego w tym tygodniu oraz w następnym. Zespół przedstawił mu jednak wybór: rozwijać kamizelkę i przeznaczyć na nią pieniądze, które mogłyby zostać wykorzystane na poprawę osiągów.

Russell uważa, że FIA powinna pomóc zespołom sfinansować takie rozwiązania. „Potrzebujemy, żeby FIA wkroczyła i powiedziała: «Oto dodatkowe pieniądze w ramach limitu kosztów» albo żeby zewnętrzna firma opracowała system dla wszystkich, a zespoły po prostu przeznaczyły na to środki. Bo wszyscy powinniśmy jeździć w kamizelkach” — stwierdził. Jego wypowiedź została odebrana jako sprzeciw wobec Mercedesa lub sugestia, że inżynierowie zmuszają go do jazdy w upale, ale spór dotyczy przede wszystkim podziału zasobów.

FIA początkowo chciała, by kamizelki były obowiązkowe po ogłoszeniu zagrożenia upałem. Standardowy model nie zdobył jednak uznania kierowców: wielu z nich uważało, że przez kilka okrążeń przynosi ulgę, a później staje się bardziej przeszkodą niż pomocą. Sprzęt pozostał więc opcjonalny, a kierowca, który z niego nie korzysta, musi dodać do samochodu odpowiadający mu balast o masie 0,5 kg.

Zespoły mogą tworzyć własne systemy w ramach określonych zasad, by poprawić ich wydajność chłodzenia i ergonomię. Ponieważ zagrożenie upałem pojawia się tylko kilka razy w sezonie, większość ekip nie uważa, by warto było przeznaczać na to zasoby inżynieryjne; warunki nie były też tak ekstremalne jak w Katarze w 2023 roku. FIA pozostawiła zespołom swobodę, a kierowcy w większości odrzucili obowiązkowy system. Nie widać też dużej gotowości, by wracać do całej dyskusji.

Russell wskazał, że dodatkowe pieniądze i praca poświęcone kamizelkom, używanym sporadycznie, nie trafiłyby na poprawę osiągów jego Mercedesa W17. Zespół walczy, by utrzymać się na czele stawki mimo postępów McLarena, Red Bulla i Ferrari, dlatego musi wybierać, na co przeznacza swoje zasoby. Na tym etapie sprawa dotyczy komfortu, a nie bezpośrednio bezpieczeństwa, co wyjaśnia, dlaczego Mercedes nie stawia rozwoju kamizelki na pierwszym miejscu.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!