George Russell odpadł z Grand Prix Bahrajnu w Malezji po awarii jednostki napędowej na kilka okrążeń przed końcem. Kierowca Mercedesa stracił szansę na podium, a jego strata do Kimiego Antonellego w klasyfikacji generalnej wzrosła do 84 punktów.
Russell startował z siódmego pola na torze Sepang, ale na wilgotnej nawierzchni dobrze dobrał opony przejściowe i błyskawicznie ruszył do przodu. Już po pierwszym zakręcie był drugi, za zespołowym partnerem Antonellim. Na szóstym okrążeniu wyprzedził go Max Verstappen, a pierwszy samochód bezpieczeństwa dał Brytyjczykowi kolejną okazję do ataku. Po restarcie Russell minął Antonellego po zewnętrznej w piątym zakręcie, lecz Włoch odzyskał drugie miejsce osiem okrążeń później.
Awaria przekreśliła szansę na podium
Późniejsze wydarzenia nie zmieniły układu czołowej trójki, a kolejny wyjazd samochodu bezpieczeństwa otworzył Russellowi szansę na atak w samej końcówce. Do walki jednak nie doszło – usterka jednostki napędowej wyeliminowała go z rywalizacji tuż przed ostatnim restartem. To dla niego trzeci nieukończony wyścig w tym sezonie i drugi z przyczyn czysto technicznych. „Trzeba się z tego śmiać” – powiedział Russell w Sky Sports F1. Dodał, że po tylu podobnych sytuacjach trudno mówić już o samym rozczarowaniu.
Brytyjczyk ocenił swój występ jako solidny, choć nie znakomity, i przyznał, że podium wydawało się bardzo pewne. Zapowiedział, że nadal będzie walczył, ale nie ukrywał skali straty do Antonellego. „To nie pierwszy raz, więc jestem już dość przyzwyczajony do tego uczucia i do tych pytań” – dodał. Nie stwierdził, że walka o tytuł jest już przegrana, ale przyznał, że zdobycie mistrzostwa jest „wyjątkowo mało prawdopodobne”. Russell wyjaśnił, że potrzebował szczęścia, by odrobić straty, a tymczasem pech mu nie sprzyjał. Gdyby ukończył wyścig za Antonellim, straciłby do niego trzy punkty; awaria sprawiła jednak, że jego strata w klasyfikacji powiększyła się o 18. Gdyby problem dotknął drugiego Mercedesa, Russell zyskałby 18 punktów.
Toto Wolff nazwał Grand Prix Bahrajnu w Malezji jednym ze swoich najgorszych osobistych doświadczeń i przyznał: „Jestem bardzo zirytowany. Nie jestem teraz w najlepszym nastroju”. Mercedes nie miał tempa, na jakie liczył przed weekendem, dlatego zespół ma dużo pracy, by wrócić do formy. Zdaniem szefa ekipy także walka z Lewisem Hamiltonem za plecami ułożyła się nie po myśli Mercedesa: zespół miał przewagę, pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa i dwa okresy neutralizacji, a mimo to Russell odpadł tuż przed końcem. Wolff ocenił, że awaria zaszkodziła zarówno walce Brytyjczyka o tytuł, jak i punktom zespołu.
Wolff pochwalił Antonellego za wykonanie zadania, ale ostrzegł, że kolejne wycofania mogą kosztować Mercedesa w pozostałych siedmiu wyścigach. „Wycofanie może szybko odmienić przebieg walki o mistrzostwo na twoją korzyść albo niekorzyść. Dlatego to nie może się powtarzać” – powiedział. W Sepang zespół po raz pierwszy od letniej przerwy zdobył mniej punktów niż Ferrari, choć Scuderia nadal traci 151 punktów do Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów. Strata Hamiltona do Antonellego w klasyfikacji kierowców wynosi już 106 punktów. Wolff zapewnił, że zespół ma plan działania, a dyrektor techniczny James Allison pracuje nad sprawą z zespołem kierowniczym. Dodał, że ufa ludziom w ekipie oraz HPP i wierzy, że znajdą rozwiązanie, a Mercedes wróci mocniejszy.
