Kimi Antonelli zakończył kwalifikacje do Grand Prix Meksyku na czwartym miejscu i przyznał, że do walki o czołówkę przystępował zmęczony oraz spięty. Kierowca Mercedesa zmaga się z niedawną chorobą, a rozmowy o jego szansach na tytuł utrudniają mu odcięcie się od presji.
W trzecim treningu Antonelli stracił do najszybszego Lando Norrisa zaledwie 0,001 s. W samych kwalifikacjach był jednak krok za zespołowym partnerem George’em Russellem i przez całą sesję brakowało mu pewności za kierownicą. Wykonywał dodatkowe okrążenie przygotowawcze, by dogrzać opony przed pomiarem czasu. Russell zrezygnował z tego rozwiązania podczas ostatniego przejazdu w Q3 i zbliżył się do pole position. Ostatecznie Lewis Hamilton wyprzedził byłego partnera z zespołu o 0,009 s, zdobywając pierwsze pole position dla Ferrari i 105. w karierze.
Choroba i rozmowy o tytule dały się we znaki
Antonelli przyznał, że po chorobie wciąż nie wrócił do pełni sił. W czwartek przez gorączkę opuścił obowiązki medialne. Jak wyjaśnił, infekcja miała bardzo ciężki przebieg – zmagał się z wysoką temperaturą i problemami żołądkowymi. Choć w kolejnych dniach jego stan stopniowo się poprawiał, nadal brakowało mu energii oraz snu. Jednocześnie bez przerwy słyszał pytania o walkę o mistrzostwo i zapewnienia, że sprawa tytułu jest już przesądzona.
Czuję się bardzo zmęczony, wciąż nie doszedłem do siebie i, szczerze mówiąc, to nie był łatwy weekend. Zdecydowanie byłem bardziej spięty niż zwykle, zwłaszcza że dokądkolwiek pójdę, o każdej porze dnia słyszę wciąż to samo. Ludzie mówią mi, że wszystko jest już przesądzone, a znając siebie, próbowałem w miarę możliwości odciąć się od tego szumu
W Q2 Antonelli czuł się dobrze, szczególnie na używanym komplecie opon, ale w Q3 nie zdołał złożyć szybkiego okrążenia na nowym ogumieniu i nie znalazł odpowiedniej przyczepności. Mówił, że popełniał błędy w różnych częściach toru, a zmęczenie miało duży wpływ na jego jazdę. Wiedział już przed kwalifikacjami, że nie czuje się dobrze, i przyznał, że nie był to jego najlepszy występ. Zastrzegł jednak, że nie traktuje tego jako wymówki.
Zamierzam bombardować się melatoniną, więc mam nadzieję, że prześpię dobre 10 godzin. Spróbuję jak najbardziej się zrelaksować. Przyjechała moja rodzina, więc dobrze będzie mieć ich tutaj
Przed niedzielnym wyścigiem Antonelli liczy przede wszystkim na udany start. Do pierwszego zakrętu prowadzi długa prosta, na której kierowca Mercedesa ma nadzieję zyskać kilka pozycji i uniknąć kłopotów w ciasnym wirażu numer jeden. Wyścig liczy 71 okrążeń. Antonelli ocenił, że tempo Mercedesa na dystansie może być słabsze od tempa Ferrari, ale jego zespół nadal ma szansę na dobry wynik. Dodał, że zachował jeden nowy komplet opon, który może pomóc mu w przebijaniu się do przodu. Teraz chce po prostu odpocząć, wyspać się i odciąć od presji przed startem.