Esteban Ocon zaprzeczył, jakoby podczas sporu z szefem Haasa Ayao Komatsu doszło do przemocy fizycznej. Zespół odsunął kierowcę od Grand Prix Meksyku, a jego samochód od trzeciego treningu przejął Ryo Hirakawa.
Decyzja Haasa zapadła po piątkowych wydarzeniach, a jej powodem była najprawdopodobniej publiczna różnica zdań Ocona z inżynierem wyścigowym w trakcie treningu. W piątkowy wieczór doszło jeszcze do rozmowy z zespołem, choć jej szczegóły wciąż pozostają niejasne. Relacje Francuza z ekipą stawały się coraz bardziej napięte i ostatecznie Haas zadecydował, że kierowca nie wystartuje w pozostałej części weekendu.
Ocon stanowczo odrzuca pogłoski
Francuskie media spekulowały na temat sprzeczki Ocona z Komatsu, a wśród niepotwierdzonych pogłosek pojawiły się doniesienia o możliwej fizycznej konfrontacji. Ocon odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Przyznał, że po różnicy zdań doszło do rozmowy, odrzucił jednak zarzuty dotyczące użycia przemocy.
W związku z niedawną decyzją zespołu Haas F1, który potwierdził, że nie wystartuję w tegorocznym Grand Prix Miasta Meksyk, chcę oficjalnie odnieść się do doniesień medialnych i spekulacji dotyczących tej sytuacji. Wczoraj wieczorem różnica zdań doprowadziła do rozmowy z zaangażowanymi stronami. Przyznaję, że do niej doszło, ale stanowczo odrzucam wszelkie doniesienia i zarzuty, jakoby do rozwiązania jakichkolwiek różnic zdań, niezależnie od ich charakteru, użyto przemocy fizycznej. Zdecydowanie potępiam przemoc w każdej postaci i jestem przekonany, że różnice zdań należy zawsze rozwiązywać profesjonalnie, z szacunkiem i wzajemnym zrozumieniem. Proszę, by nie spekulować, dopóki sprawa jest wyjaśniana. Dalsze informacje zostaną przekazane w odpowiednim czasie
Hirakawa, kierowca rezerwowy Haasa i zawodnik Toyoty w WEC, przejął samochód Ocona od trzeciego treningu. Nie wiadomo jeszcze, czy Francuz wróci do kokpitu podczas przyszłotygodniowego Grand Prix Brazylii ani czy dokończy sezon w amerykańskim zespole. 30-letni zwycięzca Grand Prix walczy o przyszłość w Formule 1: Haas odsunął go na sezon 2027 na rzecz debiutanta Ferrari, Rafy Camary, a możliwości pozostania w stawce szybko się kurczą.