Serhou Guirassy wyrasta na jednego z najbardziej pożądanych napastników letniego okna transferowego, a wokół jego przyszłości narosło mnóstwo spekulacji. Jak donoszą media, sytuacja snajpera Borussii Dortmund nagle się skomplikowała.
Karamba Guirassy, brat i agent zawodnika, postanowił uciąć wszelkie domysły dotyczące rzekomego transferu do ligi tureckiej. W rozmowie z niemieckim dziennikarzem Patrickiem Bergerem kategorycznie zaprzeczył, jakoby 29-letni reprezentant Gwinei był bliski przenosin do Stambułu. „Dla jasności: nie osiągnięto żadnego porozumienia. Serhou obecnie ocenia swoje opcje na przyszły sezon. Wszelkie twierdzenia o ustnej umowie są po prostu nieprawdą” – przyznał Karamba Guirassy. Te słowa natychmiast postawiły w stan gotowości kluby z Anglii i Hiszpanii.
Walka o bramkostrzelnego napastnika nabiera tempa
Brak porozumienia z Fenerbahce to doskonała wiadomość dla Tottenhamu Hotspur oraz Aston Villi. Londyńczycy pilnie szukają wzmocnień w ataku, ponieważ Randal Kolo Muani wraca do Paris Saint-Germain po rozczarowującym okresie, w którym zdobył tylko pięć bramek. Z kolei w Birmingham Unai Emery potrzebuje realnej alternatywy dla Olliego Watkinsa, gdyż Tammy Abraham nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Guirassy, który w minionym sezonie strzelił 22 gole i zaliczył sześć asyst w 46 meczach, jest gwarancją skuteczności.
Mimo że napastnik ma już 29 lat i jest postrzegany jako rozwiązanie krótkoterminowe, jego regularność w Bundeslidze przyciąga największe marki. Borussia Dortmund odrzuca sugestie o rychłym odejściu swojej gwiazdy, ale zainteresowanie ze strony Atletico Madryt oraz potężnych klubów Premier League sprawia, że walka o podpis Gwinejczyka będzie trwać do ostatniego dnia okna. Lars Ricken z Dortmundu wcześniej dementował oferty za zawodnika, jednak rynek transferowy rządzi się własnymi prawami, a agent gracza wyraźnie czeka na najlepszą propozycję.
