Manchester United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Lewisa Halla, 21-letniego lewego obrońcy Newcastle United. Jak donoszą media, zawodnik jest zdeterminowany, aby opuścić St James' Park jeszcze w tym oknie transferowym. Sytuacja wewnątrz klubu stała się napięta, a piłkarz nie ukrywa swojej frustracji.
Głównym powodem niezadowolenia Halla jest brak powołania do reprezentacji Anglii na nadchodzące Mistrzostwa Świata 2026. Piłkarz uważa, że winę za to ponosi Eddie Howe, który w ostatnich tygodniach sezonu 2025/26 nie stawiał na niego regularnie. Brak stabilizacji w składzie Newcastle United poskutkował pominięciem obrońcy przez selekcjonera, co doprowadziło do poważnego zgrzytu na linii zawodnik-trener. Źródła zbliżone do piłkarza informują o kłótni, która mogła bezpowrotnie zniszczyć ich relacje zawodowe.
Konflikt w Newcastle otwiera szansę dla Manchesteru United
Newcastle United, które w przyszłym sezonie nie zagra w europejskich pucharach, stoi przed trudnym wyzwaniem utrzymania swojej gwiazdy. Choć klub początkowo nie zamierzał sprzedawać Halla, kwota rzędu 50-60 milionów funtów może skłonić władze do negocjacji. Eddie Howe przyznał publicznie, że brak Halla w kadrze narodowej to „wielkie rozczarowanie”, jednak słowa te nie uspokoiły zawodnika, który jest już myślami przy przenosinach do Manchesteru.
Dla Manchesteru United sprowadzenie 21-latka to priorytet w kontekście poszukiwania długofalowego następcy Luke'a Shawa. Hall, który w barwach Newcastle rozegrał ponad 100 spotkań, notując trzy gole i siedem asyst, idealnie pasuje do profilu nowoczesnego bocznego obrońcy. Mimo że negocjacje z Newcastle United zawsze należą do trudnych, co pokazała sprawa Dana Ashwortha, otwarta postawa samego piłkarza daje ekipie z Old Trafford ogromną przewagę w rozmowach.
