Cercle Brugge rezygnuje z wykupu wszystkich zawodników, którzy występowali w zespole na zasadzie wypożyczenia. Klub utrzymał się w lidze, zajmując miejsce w dolnej czwórce tabeli, ale władze uznały, że czas na drastyczne cięcia kadrowe. Decyzja dotyczy czterech piłkarzy, którzy teraz muszą szukać szczęścia w swoich macierzystych drużynach.
Najbardziej zaskakuje sytuacja Oumara Diakite, który mimo powołania do reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej na nadchodzący mundial, nie zostanie w Belgii. 22-letni napastnik zdobył siedem bramek w 26 meczach, ale to nie wystarczyło, by przekonać działaczy do aktywowania klauzuli wykupu. Zawodnik wraca do Reims, gdzie ma ważny kontrakt do 2028 roku. Belgowie rezygnują z niego w momencie, gdy jego kariera reprezentacyjna nabiera tempa.
Masowe powroty z wypożyczeń
Z klubem żegna się także Oluwaseun Adewumi, który wraca do Burnley. Piłkarz rozegrał 33 spotkania i strzelił sześć goli, jednak nie zagrzeje miejsca w Brugii na dłużej. Jego umowa z angielskim klubem obowiązuje jeszcze przez cztery lata. Wcześniej Adewumi zbierał doświadczenie w Dundee, gdzie zanotował solidne statystyki, ale teraz jego przyszłość w barwach Burnley stoi pod znakiem zapytania po powrocie z belgijskich boisk.
Ostatnią grupę odrzuconych stanowią Pieter Gerkens oraz Dante Vanzeir. Obaj wracają do Gent, choć ich macierzysty klub prawdopodobnie spróbuje ich sprzedać jeszcze w tym oknie transferowym. Gerkens zakończył sezon z dorobkiem sześciu trafień, natomiast Vanzeir, który dołączył do zespołu dopiero w styczniu, zdołał dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Cercle Brugge zamyka ten rozdział i buduje kadrę od nowa bez żadnego z wypożyczonych graczy.
