Jose Mourinho wyrasta na głównego architekta potencjalnego hitu transferowego z udziałem Bernardo Silvy. Portugalczyk chce, aby Real Madryt pozyskał jego rodaka, który właśnie pożegnał się z Manchesterem City. Jak donosi hiszpański dziennik AS, walka o podpis 31-letniego pomocnika nabiera tempa.
Bernardo Silva odszedł z ekipy mistrza Anglii jako wolny zawodnik, co czyni go najbardziej łakomym kąskiem na rynku. Przez dziewięć lat gry w Manchesterze City wygrał każde możliwe trofeum klubowe, stając się legendą zespołu. Teraz pomocnik szuka nowych wyzwań w La Liga, a Real Madryt widzi w nim idealnego następcę dla Luki Modricia i Toniego Kroosa. Doświadczony zawodnik ma zapewnić drużynie niezbędny spokój, wizję gry oraz opanowanie w środkowej strefie boiska.
Wielka wojna gigantów o darmowy transfer
Real Madryt nie jest jedynym klubem, który planuje ten ruch, ponieważ sytuację uważnie monitoruje Barcelona. Katalończycy wygrali ligę w dwóch ostatnich sezonach i potrzebują jakości Silvy, aby skutecznie powalczyć o triumf w Lidze Mistrzów. W grze pozostaje również Atletico Madryt, co zapowiada bezpardonową walkę trzech hiszpańskich potęg o jednego gracza. Silva ma za sobą udane występy we Francji oraz Anglii, a techniczny styl gry w Hiszpanii idealnie pasuje do jego wysokich umiejętności.
Dla Realu Madryt nadchodzące okno jest szansą na rehabilitację po rozczarowującym sezonie 2025/26. Sprowadzenie byłego kapitana Manchesteru City bez kwoty odstępnego jest postrzegane jako genialne posunięcie biznesowe i sportowe. Jose Mourinho wierzy, że wszechstronność Silvy, który może grać na wielu pozycjach w pomocy, będzie kluczem do odzyskania dominacji na krajowym podwórku. Piłkarz ma teraz przed sobą trudną decyzję, bo oferty z Madrytu i Barcelony trudno odrzucić.
