Fred Vasseur ma spotkać się w piątek w Interlagos z Lewisem Hamiltonem i Charles’em Leclercem, by omówić ich starcie z pierwszych zakrętów GP Meksyku. Ferrari chce ustalić zasady rywalizacji, która może zagrozić wynikom zespołu.
W Meksyku pojedynek kierowców Ferrari zaważył na niedzielnym wyścigu, który mógł przynieść zespołowi zupełnie inny rezultat. Zamiast potencjalnego zwycięstwa lub dubletu Scuderia zakończyła rywalizację na drugim i czwartym miejscu. Napięcie nie opadło po wyścigu: podczas czwartkowych rozmów z mediami Hamilton podtrzymał swoje stanowisko z niedzielnego wieczoru i ponownie skrytykował Leclerca, wcale nie bagatelizując zajścia. To pokazuje, że sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana. Monakijczyk opuścił czwartkowe spotkania z dziennikarzami w Brazylii po tym, jak w środę ogłosił, że wraz z żoną Alexandrą zostali rodzicami.
Ferrari chce postawić interes zespołu na pierwszym miejscu
Od wyścigu w Meksyku Vasseur nie miał okazji porozmawiać z oboma kierowcami jednocześnie. Po zawodach wrócił do Maranello, a Leclerc udał się do rodziny przed narodzinami dziecka. Szef Ferrari rozmawiał z każdym z nich osobno, lecz wspólną dyskusję zaplanował na piątek, gdy wszyscy znajdą się w padoku na Interlagos. Spotkanie nie ma służyć rozstrzyganiu, kto miał rację w Meksyku. Vasseur ma jasno określić zasadę, której kierowcy muszą przestrzegać: gdy Ferrari walczy o wygraną, wewnętrzny pojedynek nie może narażać interesu zespołu.
Źródłem napięcia są także różne doświadczenia obu kierowców. Po odejściu Nico Rosberga pod koniec 2016 roku Hamilton spędził w Mercedesie wiele lat w zespole zbudowanym wokół niego, gdzie nikt realnie nie podważał jego pozycji. Przejście do Ferrari postawiło go w innej sytuacji: partnerem z garażu został zawodnik doskonale znający organizację i od lat silnie związany ze Scuderią. Leclerc jeździ w barwach Ferrari od 2019 roku. Przetrwał trudne sezony i ograniczenia samochodów, które często nie spełniały oczekiwań, a mimo to pozostał jednym z filarów zespołu. Może uważać, że wypracował pozycję, której nie zamierza oddawać nawet siedmiokrotnemu mistrzowi świata.
Obaj kierowcy mają za sobą odmienne drogi i silne osobowości, a żaden nie chce ustąpić. Nie walczą już o tegoroczne mistrzostwo świata, ale brak wspólnego celu w postaci tytułu nie musi ułatwiać znalezienia równowagi. Czasem właśnie brak stawki, która łączyłaby ich ambicje, utrudnia porozumienie. Rywalizacja może napędzać osiągi, ale może też zamienić szansę na zwycięstwo, a nawet dublet, w straconą okazję.
Ferrari podchodzi do tej rozmowy po wyraźnej poprawie formy. Po długim sezonie poszukiwania konkurencyjności zespół zdobył w ostatnich trzech wyścigach więcej punktów niż jakikolwiek inny rywal w klasyfikacji konstruktorów, odwracając sytuację z pierwszej części kampanii. SF-26 znów pozwala Hamiltonowi i Leclercowi myśleć o pole position i zwycięstwach. Właśnie teraz Ferrari musi jednak uważać, by wewnętrzna rywalizacja nie zaszkodziła wspólnemu wynikowi.
Vasseur dotąd bronił swobody ścigania się kierowców, uznając, że dwaj mistrzowie powinni móc rywalizować bez nadmiernych ograniczeń. Taka polityka wymaga jednak, by obaj rozpoznawali granicę, za którą rywalizacja szkodzi zespołowi. Szef Ferrari ma ustalić reguły bez miejsca na różne interpretacje. Potrzebuje przy tym pełnego poparcia władz zespołu i gwarancji, że tylko on będzie przedstawiał kierowcom stanowisko Ferrari. Jeśli instrukcje będą pochodziły od różnych osób albo kierowcy będą mogli szukać dodatkowego potwierdzenia i poparcia, jego autorytet może zostać podważony.
Nie oznacza to konieczności ustanowienia hierarchii. Decyzje podjęte w najlepszym interesie Scuderii muszą być respektowane przez obu kierowców, niezależnie od ich reputacji czy możliwych reakcji zewnętrznych. Jeśli Ferrari chce regularnie walczyć o mistrzostwa świata, potrzeby zespołu muszą mieć pierwszeństwo przed indywidualnymi ambicjami.
Ferrari pracuje już nad kolejnym sezonem, a obecne rozgrywki wkraczają w końcową fazę. Zespół chce rozpocząć następny sezon z samochodem zdolnym walczyć o najważniejsze cele, ale potrzebuje też harmonijnego środowiska i jasnego podziału ról. Napięcie bez walki o tegoroczny tytuł pokazuje, że zarządzanie rywalizacją może być jeszcze trudniejsze, gdy stawką będzie mistrzostwo. Spotkanie Vasseura z Hamiltonem i Leclercem może więc nie tylko pomóc wyjaśnić sprawę Meksyku, lecz także wyznaczyć zasady ich przyszłej współpracy.