Jarosław Królewski zwrócił uwagę w mediach społecznościowych na proceder odsprzedawania wejściówek na jutrzejsze derby Krakowa po znacznie zawyżonych cenach. Część kibiców odebrała jego wpis szerzej.
W piątek o godz. 20:30 Wisła Kraków podejmie Cracovię w 204. derbach miasta. Spotkanie wzbudza ogromne zainteresowanie, a przy tak dużym popycie pojawiły się również oferty odsprzedaży wejściówek po bardzo wysokich cenach. W niektórych przypadkach kwoty przekraczają nawet 1000 złotych.
Do sprawy odniósł się Jarosław Królewski.
Tak w ramach przypomnienia – nie chciałbym być na miejscu osób, które wbrew regulaminowi oferują i odsprzedają bilety na derby po zawyżonych cenach. Mam na tyle cierpliwości i czasu w ramach ćwiczenia umysłu, żeby wyłapać cyfrowo każdy taki przypadek, transakcja po transakcji, nawet jak się to odbędzie w formie fizycznej
Królewski dodał również, że identyfikowanie takich przypadków nie powinno być szczególnie trudne ze względu na zakres danych, którymi dysponuje klub.
Wpis szybko wywołał dyskusję wśród kibiców. Część z nich zaczęła zastanawiać się, czy ostrzeżenie dotyczy każdej osoby, która z różnych powodów zdecyduje się przekazać lub odsprzedać swój bilet przed meczem.
Z uwagi na wiele padających pytań prezes Wisły doprecyzował swoje stanowisko. Jego komunikat jest jasny: adresatami wiadomości były osoby próbujące zarabiać na ogromnym zainteresowaniu derbami i sprzedających wejściówki po zawyżonych cenach, a nie zwykłego przekazania biletu innej osobie.
To właśnie handel nastawiony na osiągnięcie dodatkowego zysku znalazł się na celowniku władz klubu. Przy tak dużym zainteresowaniu spotkaniem możliwość znalezienia chętnych na znacznie droższe wejściówki jest spora, stąd reakcja Królewskiego jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Pierwszy gwizdek 204. derbów Krakowa zaplanowano na piątek na godz. 20:30.
