Oliver Bearman chce zostać w Haasie na sezon 2027, ale wciąż nie ogłoszono przedłużenia współpracy. Brytyjczyk twierdzi, że decyzja nie zależy wyłącznie od niego, a opóźnienie może wiązać się z jego dalszą przyszłością w Ferrari.
Haas potwierdził już, że Esteban Ocon nie będzie kierowcą zespołu w 2027 roku, a jego miejsce ma zająć junior Ferrari Rafael Camara. Bearman, który rozgrywa swój drugi sezon w Formule 1, miałby więc spędzić w amerykańskiej ekipie trzeci rok. Obie strony deklarują chęć kontynuowania współpracy, a szef zespołu Ayao Komatsu odrzucił niepotwierdzone pogłoski o żądaniach finansowych kierowcy, nazywając je całkowitą bzdurą. Brytyjczyk zajmuje 13. miejsce w klasyfikacji kierowców i ma 16 punktów przewagi nad Oconem, a w Meksyku osiągnął najlepszy wynik w karierze w F1, finiszując na czwartej pozycji.
Nie tylko kontrakt na sezon 2027
Bearman mówił o swoich planach w Meksyku. Podkreślił, że chce kontynuować karierę w Haasie, ale nie może sam zdecydować o terminie ogłoszenia. Wskazał też, że obie strony pracują nad szerszymi ustaleniami, które wykraczają poza najbliższy sezon.
Myślę, że sprawa jest jasna. Chcę kontynuować współpracę z Haasem i to zdecydowanie mój cel. […] To tak naprawdę nie zależy ode mnie. Gdyby to ode mnie zależało, ogłoszenie pojawiłoby się już dawno, ale pracujemy jeszcze nad kilkoma szerszymi kwestiami
Według ustaleń Autosportu opóźnienie dotyczy przede wszystkim tego, co stanie się po sezonie 2027. 21-letni Bearman jest wypożyczony przez Ferrari do zespołu klienckiego i po trzech latach spędzonych w Haasie mógłby odejść z Maranello, jeśli Scuderia nie zagwarantuje mu miejsca w swoim składzie na 2028 rok. Dlatego przed podpisaniem przedłużenia z Haasem obóz kierowcy chce wyjaśnić, czy kolejny sezon nie ograniczy jego przyszłych możliwości. Chodzi o zabezpieczenie swobody wyboru, nie o znalezienie miejsca na 2027 rok.
Bearman wciąż może przejść pełną ścieżkę Ferrari Driver Academy: od Formuły 4 do miejsca w wyścigowym składzie Scuderii. Dotąd całą tę drogę pokonał tylko Charles Leclerc, który uzgodnił już przedłużenie kontraktu co najmniej do 2030 roku. Jednocześnie Lewis Hamilton odzyskał w tym roku formę i skorzystał z opcji kontraktowej, która zapewniła mu miejsce w Ferrari na sezon 2027. Jego wypowiedzi o długości kariery nie wskazują, że zamierza szybko odejść z F1 i zespołu. W efekcie droga Bearmana do Ferrari nie jest już tak oczywista.
Komatsu zapewnił, że nie ma sporu wokół samej chęci dalszej współpracy. Zaznaczył, że Bearman wnosi wiele do ekipy, a obie strony dobrze się dogadują i chcą wspólnie wypracować rozwiązanie na kolejny sezon. Haas zamierza zatrzymać kierowcę, z kolei Ferrari ma powody, by chronić zawodnika, w którego rozwój inwestuje od lat. Problemem pozostaje brak możliwości zagwarantowania dziś, jak będzie wyglądał skład Scuderii za dwa sezony.
Bardzo dobrze nam się razem pracuje, wzajemnie się napędzamy. Ollie wiele wnosi do zespołu, a my rozwijamy się razem. Nasze intencje są w pełni zgodne. Próbujemy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli nam współpracować w przyszłym roku, i jestem pewien, że nam się uda
Wcześniej zaznaczył, że nie chce wchodzić w szczegóły kontraktu, ale podkreślił znakomity potencjał Bearmana, jego wkład w sukces ekipy oraz chęć wspólnego rozwoju i awansu w stawce.
Jeszcze kilka tygodni temu ogłoszenie przedłużenia współpracy wydawało się formalnością. Teraz rozmowy komplikują pytania o przyszłość Bearmana po sezonie 2027.