Reprezentacja Francji zmaga się z ogromnym ciosem przed ostatnim meczem fazy grupowej Mistrzostw Świata 2026. Didier Deschamps opuszcza zgrupowanie i nie pojawi się na ławce trenerskiej podczas nadchodzącego starcia z Norwegią. Jak potwierdziła francuska federacja FFF, powodem tej nagłej decyzji jest śmierć matki selekcjonera.
Szkoleniowiec dowiedział się o tragedii we wtorek rano. Prezes federacji Philippe Diallo natychmiast wyraził zgodę na powrót trenera do kraju, aby ten mógł uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych. To trudny moment dla ekipy Les Bleus, która mimo sportowych sukcesów na turnieju, musi teraz radzić sobie bez swojego lidera. Deschamps udał się w podróż powrotną przez Atlantyk, zostawiając zespół w rękach swojego zaufanego asystenta.
Guy Stéphan przejmuje stery w Bostonie
Pod nieobecność głównego trenera obowiązki przejmie Guy Stéphan. To on poprowadzi Francuzów w piątkowym meczu w Bostonie, gdzie stawką będzie zwycięstwo w grupie I. Sytuacja jest o tyle komfortowa, że po wygranych z Senegalem oraz Irakiem (3:0), Francja ma już zapewniony awans do fazy pucharowej. Drużyna ma obecnie sześć punktów na koncie i legitymuje się bilansem bramkowym plus pięć, co stawia ich w roli faworyta do utrzymania pozycji lidera.
Norwegia również zgromadziła sześć punktów, jednak posiada nieco gorszy bilans bramkowy od wicemistrzów świata z 2022 roku. Piątkowe starcie zadecyduje o tym, kto wyjdzie z grupy z pierwszego miejsca. Didier Deschamps, który jako kapitan prowadził Francję do triumfów w przeszłości, tym razem będzie wspierał swoich zawodników jedynie duchowo z Europy. Cały sztab oraz piłkarze skupiają się teraz na godnym zastąpieniu selekcjonera w tym wymagającym dla niego czasie.
