Heart of Midlothian wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na szkockim rynku trenerskim po tym, jak klub zbliżył się do zakontraktowania Woutera Vranckena. Belgijski szkoleniowiec ma zastąpić Dereka McInnesa, który zdecydował się na przeprowadzkę do Rangers. Jak donoszą media, porozumienie jest blisko, a kibice w Edynburgu z niepokojem i nadzieją wyczekują oficjalnego ogłoszenia.
Vrancken przychodzi do Szkocji z opinią trenera, który potrafi wycisnąć maksimum z teoretycznie słabszych zespołów. Jego ostatni sukces z Sint Truiden odbił się szerokim echem w całej Europie. Poprowadził ten klub do historycznego, trzeciego miejsca w lidze belgijskiej, co zagwarantowało drużynie udział w europejskich pucharach. Jeszcze rok wcześniej ratował ten sam zespół przed spadkiem, co pokazuje, jak błyskawiczną i skuteczną metamorfozę potrafi przeprowadzić w szatni.
Ofensywna maszyna i mistrz stałych fragmentów gry
Statystyki prowadzonego przez niego Sint Truiden robią wrażenie i dają jasny sygnał, czego mogą spodziewać się fani Hearts. Zespół pod wodzą Belga zdobył najwięcej bramek po stałych fragmentach gry w całej lidze, notując aż 17 takich trafień. Pod względem celności podań, liczby goli na mecz oraz współczynnika xG ustępował jedynie gigantom: Club Brugge oraz Union St Gilloise. Vrancken stawia na odważną, ofensywną piłkę, która nie opiera się na jednym liderze, lecz na kolektywie.
Praca w Edynburgu będzie jednak największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze. Vrancken do tej pory pracował wyłącznie w ojczyźnie, gdzie doskonale znał realia ligowe. W Szkocji wejdzie w nowe środowisko, choć specyfika Hearts może mu odpowiadać. Klub ten, będąc poza zasięgiem finansowym ekip Old Firm, idealnie wpisuje się w profil drużyny, w której Belg czuje się najlepiej – ambitnego underdoga, który chce rzucić wyzwanie najsilniejszym.
