Serena Williams wyrasta na największą atrakcję tegorocznego Wimbledonu po otrzymaniu dzikiej karty do turnieju singlowego i deblowego. Amerykańska ikona wróciła do tenisa po blisko czteroletniej nieobecności, pojawiając się wcześniej w deblu w Queen’s oraz Berlinie. Teraz fani z zapartym tchem śledzą jej przygotowania do pierwszego od 2022 roku występu w singlowej drabince na londyńskiej trawie.
Tuż przed startem imprezy Williams zdecydowała się na krok, który w jej przypadku jest absolutną rzadkością. 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa została zauważona na korcie treningowym w towarzystwie Marii Sakkari. Przez lata dominacji w cyklu WTA Amerykanka niemal nigdy nie trenowała ze swoimi bezpośrednimi rywalkami, zwłaszcza tuż przed turniejami Wielkiego Szlema, wybierając pracę wyłącznie w zamkniętym gronie własnego sztabu szkoleniowego.
Wspólne przygotowania z dawną pogromczynią
Wybór sparingpartnerki nie jest przypadkowy, ponieważ Sakkari i Williams mają za sobą historię bezpośrednich starć. Obie tenisistki mierzyły się dwukrotnie w 2020 roku, dzieląc się zwycięstwami – Greczynka triumfowała w Cincinnati, natomiast Amerykanka zrewanżowała się podczas US Open. Obecnie Sakkari zajmuje miejsce w czołowej pięćdziesiątce rankingu WTA, co czyni ją idealną testerką formy dla wracającej do rywalizacji legendy, która desperacko potrzebuje rytmu meczowego w grze pojedynczej.
Dla greckiej tenisistki wspólne sesje z Williams również mogą okazać się zbawienne w skutkach. Mimo że Sakkari była w przeszłości trzecią rakietą świata i docierała do półfinałów w Paryżu oraz Nowym Jorku, Wimbledon pozostaje jej najsłabszym punktem. Nigdy nie przebrnęła tam trzeciej rundy, odpadając na tym etapie aż cztery razy. Praca z nowym zespołem Sereny, w tym z trenerką Rennae Stubbs, ma pomóc obu zawodniczkom w przełamaniu barier przed nadchodzącym turniejem.
