Michele Kang wyrasta na jedyną i absolutną władczynię Olympique Lyon. Amerykańska bizneswoman osiągnęła porozumienie, dzięki któremu stanie się większościowym udziałowcem klubu z Rodanu. Jak donoszą oficjalne źródła, transakcja ma na celu ustabilizowanie sytuacji giganta francuskiej piłki.
67-letnia właścicielka porozumiała się z firmą Ares, głównym wierzycielem Eagle Football Bidco, oraz likwidatorem Cork Gully. To kluczowy ruch, ponieważ podmioty te kontrolują około 87 procent udziałów w klubie. Kang zobowiązała się do zainwestowania w grupę kwoty sięgającej 71 milionów euro, co po uwzględnieniu kosztów transakcyjnych daje łącznie 75 milionów euro. Te środki mają być fundamentem nowej ery w Lyonie, który odcina się od dotychczasowych struktur właścicielskich Johna Textora.
Walka o przetrwanie w Ligue 1 i powrót do korzeni
Finalizacja wielkiej transakcji nie jest jeszcze pewna, ponieważ nad klubem wciąż wisi widmo degradacji. Wszystko zależy od decyzji Krajowej Dyrekcji Kontroli Zarządzania (DNCG), która w najbliższych dniach wyda werdykt w sprawie przyszłości Lyonu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jeśli regulator finansowy wyda zielone światło, klub oficjalnie opuści grupę Eagle Football i powróci do dawnej nazwy OL Groupe. Spółka ma przy tym pozostać notowana na giełdzie papierów wartościowych, co podkreślono w oficjalnym komunikacie.
„Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Olympique Lyon opuści grupę Eagle Football, aby powrócić do OL Groupe, tak jak to było wcześniej. Spółka pozostanie notowana na giełdzie” — poinformował klub w oficjalnym oświadczeniu wydanym we wtorek. Michele Kang, która już wcześniej zarządzała sekcją kobiecą pod nazwą OL Lyonnes, teraz bierze na swoje barki odpowiedzialność za całą organizację. To koniec ery wieloklubowej własności pod wodzą Textora na rzecz scentralizowanego modelu zarządzania przez Amerykankę.
