Alexander Zverev przyjeżdża do Londynu jako świeżo upieczony mistrz Roland Garros i druga rakieta turnieju, ale dla ekspertów to za mało, by stawiać go w roli faworyta. Patrick McEnroe wprost wskazuje, że Niemiec ustępuje pola innym zawodnikom. Choć drabinka jest uszczuplona przez brak kontuzjowanego Carlosa Alcaraza, notowania Zvereva na trawiastych kortach All England Clubu pozostają zaskakująco niskie.
Głównym kandydatem do tytułu pozostaje Jannik Sinner, mimo sensacyjnej porażki w Paryżu z Juanem Manualem Cerundolo. Włoch zdecydował się na dłuższą przerwę przed Wimbledonem, co nie zmienia jego statusu lidera w oczach analityków. McEnroe uważa, że za plecami Sinnera znajduje się Novak Djokovic, a dopiero później Amerykanie, którzy ostatnio błyszczeli na nawierzchni trawiastej w Stuttgarcie i Halle.
Amerykanie wyżej w hierarchii niż mistrz z Paryża
McEnroe nie gryzie się w język i stawia Taylora Fritza oraz Bena Sheltona wyżej od Zvereva. Fritz niedawno pokonał Niemca w półfinale turnieju w Halle, co stało się koronnym argumentem dla eksperta ESPN. Shelton z kolei udowodnił swoją formę, wygrywając zawody w Stuttgarcie. Statystyki są nieubłagane dla Zvereva, który w zeszłym roku odpadł w Londynie już w pierwszej rundzie i nigdy nie przeszedł tu czwartej fazy turnieju.
„Zvereva nie postawiłbym w roli faworyta. Wyżej oceniłbym Fritza, który właśnie pokonał go w zaciętym meczu. Prawdopodobnie Sheltona też umieściłbym nieco przed nim” – ocenił Patrick McEnroe. Według niego, poza Sinnerem i Djokovicem, trudno szukać pewniaków do końcowego zwycięstwa, zwłaszcza że gracze tacy jak Felix Auger-Aliassime wciąż nie czują się w pełni komfortowo na trawie. Rywalizacja o prestiżowy puchar zapowiada się na starcie Sinnera z resztą stawki.
