Pierre Gasly oficjalnie odzyskał trzecie miejsce w Grand Prix Monako po tym, jak FIA anulowała nałożone na niego kary. Francuz, który pierwotnie minął linię mety jako trzeci, został zepchnięty na siódmą lokatę przez błędy aparatury pomiarowej.
Zespół Alpine nie pogodził się z werdyktem i złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, przedstawiając dowody na niewinność swojego kierowcy. Kluczowe okazały się dane od Formula One Management, które potwierdziły, że system pomiaru prędkości w alei serwisowej był źle skalibrowany dla specyficznego układu toru w Monako. Sędziowie przyznali, że dystans między pętlami pomiarowymi został błędnie obliczony, co doprowadziło do niesłusznego oskarżenia Gasly'ego o przekroczenie limitu 60 km/h.
Wielki triumf Alpine i zmiana w klasyfikacji
Decyzja ta ma ogromne znaczenie dla układu tabeli, ponieważ Gasly dopisuje do swojego konta 15 punktów zamiast sześciu. Zespół Alpine w oficjalnym komunikacie wyraził zadowolenie z postawy federacji: „Dziękujemy FIA i Formula One Management za przejrzystość oraz współpracę w procesie rewizji, która przywróciła nam zasłużone trzecie miejsce”. Sukces ekipy jest tym większy, że jako jedyna złożyła ona stosowny wniosek w wymaganym terminie, przez co inne kary nałożone w Monako pozostają w mocy.
Sędziowie w swoim orzeczeniu zaznaczyli, że choć procedury były standardowe, to geometria alei serwisowej w Monako wymagała innego podejścia do wyliczeń. Pierre Gasly przesuwa się w górę klasyfikacji kosztem Isacka Hadjara, który musiał oddać puchar zdobyty po pierwotnym ukaraniu Francuza. Teraz cała uwaga stajni z Enstone skupia się na nadchodzącym Grand Prix Hiszpanii na torze Barcelona-Catalunya, gdzie zespół chce potwierdzić wysoką formę wywalczoną na ulicach księstwa.
