Marek Papszun w trakcie meczu z Górnikiem Zabrze bardzo żywiołowo reagował przy linii bocznej. Po spotkaniu wyjaśnił, że jego uwagi były kierowane przede wszystkim do Arkadiusza Recy i dotyczyły konkretnego zachowania w budowaniu akcji.
Trener Legii nie ukrywał, że oczekiwał od swojego zawodnika innego ustawienia. Reca jego zdaniem zbyt często ruszał wysoko do przodu, zamiast dawać partnerom możliwość spokojniejszego rozegrania piłki.
Arek za często szedł do przodu. Chciał grać wysoko, a w niektórych momentach powinien zostać niżej i pomóc w budowaniu akcji
To właśnie dlatego przy linii można było zobaczyć bardzo emocjonalne reakcje szkoleniowca.
Z boku mogło to wyglądać nerwowo, ale chodziło o konkretne wskazówki taktyczne. Przy rozgrywaniu piłki jego stroną brakowało nam odpowiedniego wsparcia
Dla trenera było to o tyle istotne, że Legia miała w Zabrzu duży problem z płynnym budowaniem akcji. Warszawianie nie oddali ani jednego celnego strzału, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. W tej sytuacji każdy detal w organizacji ataku miał znaczenie.
Pojedynek Górnika z Legią ostatecznie zakończył się bezbramkowym remisem i został uznany za jeden z najnudniejszych meczów tego sezonu.
