Jannik Sinner zaskoczył tenisowy świat decyzją o starcie w turnieju poprzedzającym Wimbledon. Choć lider rankingu ATP miał pauzować aż do startu wielkoszlemowej imprezy, ostatecznie skrócił swój odpoczynek i pojawi się na kortach w Londynie wcześniej niż zakładano.
Sytuacja Włocha po Roland Garros jest niecodzienna. Po zdominowaniu turniejów w Monte Carlo, Madrycie i Rzymie, Sinner przyjechał do Paryża jako murowany faworyt, jednak intensywny kalendarz okazał się jego przekleństwem. Zmęczenie doprowadziło do sensacyjnej porażki już w drugiej rundzie z Juanem Manuelem Cerundolo. Po tym meczu tenisista przeszedł serię szczegółowych badań lekarskich w Mediolanie, aby zdiagnozować przyczyny nagłego spadku formy fizycznej przed najważniejszą częścią sezonu na trawie.
Powrót na najtrudniejszą nawierzchnię
Zamiast planowanej czterotygodniowej przerwy, Sinner wróci do gry już po trzech tygodniach. Wystąpi w pokazowym turnieju Giorgio Armani Tennis Classic w Hurlingham Club, który odbędzie się między 23 a 27 czerwca. Dołączy tam do takich zawodników jak Casper Ruud czy finalista Roland Garros, Flavio Cobolli. Dyrektor turnieju Nikhil Waugh nie kryje zadowolenia z tego ruchu. „Jesteśmy zachwyceni, mogąc powitać Jannika Sinnera w naszej wyjątkowej obsadzie zawodników” – przekazał Waugh w oficjalnym komunikacie prasowym.
Dla obrońcy tytułu z Wimbledonu występy na trawie to statystycznie największe wyzwanie. Mimo triumfów w Halle w 2024 roku i na londyńskich kortach rok później, Sinner notuje na tej nawierzchni najniższy procent zwycięstw w karierze, wynoszący 74 procent przy bilansie 29-10. Start w Hurlingham, który kończy się dzień przed losowaniem drabinki Wimbledonu, ma pomóc liderowi rankingu w aklimatyzacji i odzyskaniu rytmu meczowego po problemach zdrowotnych, które wyeliminowały go z gry w Halle.
