George Russell wyrasta na głównego faworyta weekendu w Barcelonie po tym, jak zdominował pierwszą sesję treningową na torze Montmelo. Kierowca Mercedesa zostawił w tyle całą stawkę, wyprzedzając Oscara Piastriego z McLarena oraz Charlesa Leclerca. Piątkowe popołudnie w Hiszpanii upłynęło pod znakiem wysokich temperatur i ogromnych oczekiwań wobec nowych pakietów aerodynamicznych.
Brytyjczyk wykręcił czas 1:16.363, co pozwoliło mu wyprzedzić Piastriego o dwie dziesiąte sekundy. Mercedes pokazał niesamowite tempo, które stawia ich w uprzywilejowanej pozycji przed kwalifikacjami. Za plecami liderów toczyła się zacięta walka o każdy centymetr asfaltu, a różnice w czołówce sugerują, że niedzielny wyścig może przynieść wiele zwrotów akcji na wymagającym obiekcie w Katalonii.
Ferrari odkrywa karty w Hiszpanii
Włoska stajnia przywiozła do Barcelony mocno zmodyfikowany model SF-26, licząc na zniwelowanie straty do Mercedesa. Charles Leclerc, dysponujący ulepszonym bolidem, zajął trzecie miejsce ze stratą 0,520 sekundy do Russella. Tuż za nim uplasował się Max Verstappen z Red Bulla, a czołową piątkę niespodziewanie zamknął Leonardo Fornaroli, który w tej sesji zasiadł w kokpicie McLarena, pokazując solidne przygotowanie do rywalizacji.
Dalsza część stawki przyniosła kolejne ciekawe rozstrzygnięcia, w tym szósty czas Paula Arona w barwach Audi oraz siódmą lokatę Liama Lawsona z Racing Bulls. Podczas gdy jedni testowali nowe rozwiązania, inni, jak Fernando Alonso czy Lewis Hamilton, mierzyli się z trudniejszymi warunkami. Hiszpański weteran z Aston Martina zakończył sesję dopiero na dziewiętnastej pozycji, tracąc do lidera ponad trzy sekundy.
