James McAtee nie zamierza w najbliższym czasie opuszczać Nottingham Forest, mimo doniesień o zainteresowaniu Manchesteru City. Pomocnik chce pozostać w klubie w dającej się przewidzieć przyszłości i nie jest nastawiony na powrót do byłej drużyny.
McAtee uchodził za spory talent, gdy przebijał się w Manchesterze City, ale duża konkurencja ograniczyła mu drogę do regularnej gry w pierwszej drużynie. Przez dłuższy czas znajdował się w kadrze zespołu Pepa Guardioli, zanim latem 2025 roku przeniósł się do Nottingham Forest. Klub zapłacił za niego według doniesień 30 mln funtów. W pierwszym sezonie McAtee rozegrał 14 meczów ligowych i 10 spotkań w Lidze Europy, lecz potrzebował czasu, by wywalczyć miejsce w planach Forest.
Sytuacja pomocnika zmieniła się po odejściu Elliotta Andersona do Manchesteru City. W obecnym sezonie McAtee wystąpił już siedem razy i regularnie gra w środku pola Nottingham Forest. Brak regularnych występów w poprzednich rozgrywkach sprawił, że latem łączono go z West Hamem United, który spadł z ligi. Forest nie chciało wtedy sprzedawać zawodnika, a jego obecna forma nie daje powodów, by klub zmienił stanowisko.
Manchester City ma rozważać ponowne sprowadzenie McAtee w jednym z przyszłych okien transferowych. Klub chce nadal pozyskiwać zawodników pasujących do swojego systemu. W umowie sprzedaży zapisano klauzulę wykupu, ale jej kwota nie została ujawniona; ewentualna transakcja mogłaby przynieść Forest znaczny zysk. Jeśli City uruchomi klauzulę, zespół Olivera Glasnera może nie mieć możliwości zablokowania transferu, chyba że sam piłkarz nie będzie chciał odejść. McAtee jest zadowolony z pobytu w Forest i czasu gry, jaki dostaje pod wodzą Glasnera. Powrót mógłby oznaczać dla niego ponowną walkę o pozycję w drużynie, w której występują Anderson i Enzo Fernández.