Josko Gvardiol znalazł się na szczycie listy życzeń Barcelony na 2027 rok. Kataloński klub nie porzucił pomysłu sprowadzenia obrońcy Manchesteru City, choć jego kontrakt obowiązuje do 2031 roku, a transfer już zimą wydaje się mało prawdopodobny.
Podczas letniego okna transferowego Barcelonie nie udało się posunąć sprawy Gvardiola do przodu, ale wciąż uważa 24-letniego reprezentanta Chorwacji za wymarzone wzmocnienie defensywy. Jak podaje Sport Witness za Mundo Deportivo, Hansi Flick chce zaradzić problemom w obronie, które w tym sezonie stały się bardziej widoczne. Przekonanie o potrzebie pozyskania obrońcy miały wzmocnić ostatnie porażki z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów oraz Realem Madryt w LaLidze. Klub rozważa czterech kandydatów, a Chorwat jest jego preferowaną opcją.
Barcelona szuka lewonożnego środkowego obrońcy, który mógłby grać obok Paua Cubarsíego i pomagać w rozegraniu piłki. Gvardiol odpowiada temu profilowi: potrafi zachować spokój przy futbolówce, jest silny fizycznie i dobrze odnajduje się w grze z wysoko ustawioną linią obrony. Jego wszechstronność to dodatkowy atut, bo może występować zarówno na środku, jak i na lewej stronie defensywy. Ta cecha mogłaby okazać się istotna, jeśli z klubu odejdzie Alejandro Balde, którym interesują się Manchester United i AS Roma.
Manchester City raczej nie zgodzi się na odejście Gvardiola. Chorwat trafił do klubu z RB Lipsk w 2023 roku za kwotę, która według doniesień wyniosła 77 mln funtów. Real Madryt również interesował się obrońcą latem poprzedniego roku, ale City szybko zabezpieczyło jego przyszłość nowym kontraktem. Jego znaczenie w zespole Enza Mareski dodatkowo utrudnia transfer. Barcelona może liczyć na zmianę sytuacji, jeśli na City zostaną nałożone dotkliwe sankcje w związku z zarzucanymi klubowi naruszeniami przepisów finansowych Premier League, ale nawet wtedy sprzedaż nie byłaby pewna. Katalończycy uznają styczniowy transfer za mało realny i mogą wrócić do sprawy latem.