Coco Gauff wyrasta na jedną z głównych bohaterek turnieju Miami Open, choć jej występ stał pod wielkim znakiem zapytania. Amerykanka awansowała do półfinału imprezy rangi WTA 1000 i jest o krok od wyprzedzenia Igi Świątek w światowym rankingu. Jak donoszą media, tenisistka z Florydy zaryzykowała zdrowie, by wystąpić przed własną publicznością.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Iga Świątek po niespodziewanej porażce w drugiej rundzie nie może już powiększyć swojego dorobku punktowego, który wynosi 7263 punkty. Gauff ma obecnie na koncie 7018 punktów w rankingu na żywo. Jeśli reprezentantka USA wygra swój półfinałowy mecz, jej dorobek wzrośnie do 7278 punktów. Taki scenariusz oznacza, że Polka spadnie w zestawieniu, a Gauff powróci na trzecie miejsce na świecie.
Bunt przeciwko sztabowi i walka z bólem
Decyzja o starcie w Miami była samodzielnym ruchem zawodniczki, która sprzeciwiła się zaleceniom swojego zespołu. Po kontuzji ramienia odniesionej w Indian Wells, większość jej współpracowników odradzała grę w tym turnieju. Gauff przyznała, że veto wobec opinii sztabu było podyktowane faktem, że gra u siebie. Mimo konieczności rozgrywania trzysetowych pojedynków, m.in. z Belindą Bencic, Amerykanka czuje, że jej poziom sportowy rośnie z każdym kolejnym meczem.
W walce o finał i wyprzedzenie Świątek, Gauff zmierzy się z Karoliną Muchovą. Choć bilans bezpośrednich starć wynosi 5-0 na korzyść Amerykanki, tenisistka zachowuje dużą ostrożność. Podkreśla, że statystyki nie grają roli, zwłaszcza w starciu z tak groźną rywalką jak Czeszka. Dla Gauff jest to pierwszy półfinał w Miami w karierze, co czyni ten sukces jeszcze bardziej znaczącym w kontekście wcześniejszych niepowodzeń w tym turnieju.
