Manchester City i Arsenal mogą pożegnać się ze swoimi zawodnikami, ale powrót Tijjaniego Reijndersa oraz Riccardo Calafioriego do Włoch jest mało prawdopodobny. Jak donoszą media, gigantyczne wyceny obu piłkarzy sprawiają, że kluby z Serie A pozostają bez szans w wyścigu o ich podpisy.
Manchester City jest gotowy rozważyć sprzedaż Reijndersa, mimo że rok temu zapłacił za niego Milanowi 55 mln euro oraz 15 mln euro w bonusach. Nowy trener Enzo Maresca szuka w środku pola zawodników o innej charakterystyce fizycznej. Holender zakończył sezon z siedmioma bramkami i ośmioma asystami w 47 występach, jednak w ostatnich miesiącach grał rzadziej. Choć Juventus szuka kreatywności, obecnie znacznie bliżej pozyskania pomocnika jest Atletico Madryt, które akceptuje wysoką cenę za zawodnika.
Real Madryt obserwuje sytuację w Londynie
Sytuacja Riccardo Calafioriego w Arsenalu jest jeszcze bardziej skomplikowana dla potencjalnych kupców. Londyński klub nie chce sprzedawać obrońcy, a przekonać ich może jedynie oferta sięgająca 100 mln euro. Piłkarz znalazł się na radarze Realu Madryt, choć hiszpański zespół po zakontraktowaniu Ibrahimy Konate i Marca Cucurelli skupia się teraz na innych celach. Calafiori od czasu przenosin do Londynu rozegrał 65 meczów, w których zdobył cztery bramki i zanotował pięć asyst, wyrabiając sobie markę solidnego defensora.
Gdyby Juventus znajdował się w swojej najlepszej kondycji finansowej, prawdopodobnie ruszyłby po obu zawodników bez wahania. Obecnie te czasy minęły i włoskie kluby muszą liczyć na okazje. Reijnders mógłby stać się dostępny dla zespołów z Serie A tylko w przypadku, gdyby Manchester City nie znalazł innego kupca i pod koniec okienka transferowego zgodził się na znacznie bardziej korzystne warunki finansowe. Na ten moment Calafiori najpewniej zostanie w Anglii lub trafi do innego europejskiego potentata za rekordową sumę.
