AS Monaco wyrasta na jednego z najtrudniejszych negocjatorów letniego okna transferowego. Klub z Księstwa stanowczo odrzuca możliwość sprzedaży Folarina Baloguna, mimo że napastnik znalazł się na liście życzeń Evertonu oraz Atletico Madryt. Jak donoszą media, reprezentant USA jest traktowany jako postać nietykalna na Stade Louis II.
Everton desperacko poszukuje wzmocnień w linii ataku, aby odciążyć Beto i zwiększyć rywalizację w składzie. Balogun, który ma za sobą świetny sezon zwieńczony 24 udziałami przy bramkach, wydaje się idealnym kandydatem do powrotu do Premier League. Piłkarz może czuć, że ma w Anglii niedokończone interesy po odejściu z Arsenalu, jednak Monaco nie zamierza ułatwiać mu powrotu na wyspy bez otrzymania nadzwyczajnej oferty finansowej.
Hiszpański gigant wchodzi do gry o napastnika
Sytuację 24-letniego snajpera uważnie monitoruje także Atletico Madryt. Możliwość pracy z Diego Simeone oraz gra u boku światowej klasy zawodników jest dla Amerykanina kuszącą perspektywą. Hiszpańskie media donoszą, że klub z Madrytu widzi w nim idealne uzupełnienie swojej ofensywy, ale musi liczyć się z ogromnym oporem ze strony obecnego pracodawcy zawodnika. Monaco planuje zatrzymać swoją gwiazdę na kolejny sezon, co stawia potencjalnych kupców w trudnym położeniu.
Wysoka forma Baloguna podczas trwających mistrzostw świata tylko utwierdziła władze Monaco w przekonaniu, że warto walczyć o jego zatrzymanie. Napastnik udowodnił swoją wartość w Ligue 1, a teraz staje przed dylematem, czy wymusić transfer do silniejszej ligi. Na ten moment każda próba wyciągnięcia go z Francji wymagać będzie propozycji, która wykracza poza standardowe ramy rynkowe, co stawia Everton i Atletico w roli goniących.
