Frances Tiafoe wygrał turniej w Halle, pokonując w finale swojego rodaka Taylora Fritza 6:4, 6:4. To najważniejszy tytuł w karierze 28-letniego Amerykanina, który w niedzielę udowodnił, że zmiany w jego diecie i przygotowaniu fizycznym przynoszą wymierne efekty.
Zwycięstwo w Niemczech ma dla Tiafoe wymiar symboliczny, ponieważ położyło kres czarnej serii porażek w decydujących meczach. Od kwietnia 2024 roku tenisista ten przegrywał finały w Houston, Acapulco oraz Cincinnati, ulegając takim zawodnikom jak Jannik Sinner czy Ben Shelton. Tym razem Tiafoe zachował zimną krew i mimo niekorzystnego bilansu bezpośrednich starć z Fritzem, który wynosił przed tym meczem 1-7, zdołał zdominować rywala na korcie trawiastym.
Potężny zastrzyk gotówki i awans w rankingu ATP
Triumf w turnieju rangi ATP 500 wiąże się z ogromnymi profitami finansowymi i punktowymi. Frances Tiafoe zainkasował za zwycięstwo 483 145 euro, co pozwoliło mu awansować na 19. miejsce w światowym rankingu z dorobkiem 2180 punktów. Z kolei Taylor Fritz, mimo drugiej z rzędu porażki w finale na trawie, wzbogacił się o 259 940 euro. Fritz może pocieszać się faktem, że w najnowszym zestawieniu ATP zajmuje wysoką, siódmą lokatę.
Obaj zawodnicy udowadniają, że będą niezwykle groźni podczas nadchodzącego Wimbledonu. Fritz ma w planach występ w Eastbourne, natomiast Tiafoe figuruje na liście startowej turnieju na Majorce. Dla zwycięzcy z Halle był to czwarty tytuł w karierze, ale pierwszy tak wysokiej rangi, co stawia go w gronie zawodników, na których oczy kibiców będą zwrócone szczególnie uważnie podczas rywalizacji na londyńskich trawnikach.
