Zhang Zhizhen wywołał ogromne poruszenie podczas meczu turnieju w Nottingham przeciwko najwyżej rozstawionemu Jaime Farii. Chiński tenisista, który w przeszłości zmagał się z poważnymi urazami, nagle upadł na kort, budząc najgorsze obawy wśród zgromadzonych kibiców.
W połowie drugiego seta 29-letni zawodnik zaczął zdradzać oznaki potężnego dyskomfortu. Widzowie obawiali się odnowienia kontuzji barku, która w 2025 roku wykluczyła go z gry na sześć miesięcy i zepchnęła poza czwartą setkę rankingu. Zhang w pewnym momencie nie wytrzymał bólu, padł na kolana i zaczął głośno jęczeć, co zmusiło go do wezwania pomocy medycznej. Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że jego dalszy udział w spotkaniu stał pod znakiem zapytania.
Nietypowa przyczyna zapaści na korcie
Po zakończeniu wygranego 6:4, 7:5 meczu, tenisista z Szanghaju wyjawił szokującą przyczynę swojego stanu. Okazało się, że za dramatycznymi scenami nie stał uraz mechaniczny, a gwałtowna reakcja organizmu na otoczenie. Zhang przyznał, że intensywny kalendarz startów w Birmingham i holenderskim Hertogenbosch doprowadził go na skraj wyczerpania, co w połączeniu z warunkami naturalnymi w Nottingham stworzyło mieszankę wybuchową dla jego zdrowia.
„Po pierwsze, miałem alergię na trawę! Dzisiaj czułem się tak zmęczony. Podróżowałem tutaj z Holandii. Dobrą rzeczą jest to, że poradziłem sobie z tym całkiem dobrze” – wyznał Zhang Zhizhen. Sportowiec dodał, że po długiej wymianie i przełamaniu rywala jego nogi po prostu odmówiły posłuszeństwa. „Nie mogłem już biegać. Byłem na podłodze. Próbowałem sobie powtarzać, że nie chcę tam leżeć i pokazywać wszystkim, jak to wygląda, ale wszystko było w porządku” – podsumował zawodnik zajmujący obecnie 173. miejsce w rankingu ATP.
