Mirra Andreeva została nową liderką listy płac WTA w 2026 roku po swoim pierwszym wielkoszlemowym triumfie na kortach Roland Garros. Rosjanka wyprzedziła dotychczasowe liderki, Arynę Sabalenkę oraz Elenę Rybakinę, gromadząc na koncie ponad 5,3 mln dolarów. Jak donoszą najnowsze zestawienia finansowe, aż 26 zawodniczek zarobiło w tym sezonie przynajmniej milion dolarów, ale to sukcesy w Paryżu kompletnie zmieniły układ sił w rankingu finansowym.
Prawdziwą sensacją jest pozycja Mai Chwalińskiej, która po fenomenalnym występie w finale French Open awansowała na 13. miejsce zestawienia. Polka za sam udział w decydującym meczu w Paryżu otrzymała 1 633 351 dolarów, co wywindowało jej tegoroczne zarobki do poziomu 1 838 205 dolarów. Chwalińska wyprzedziła w ten sposób wiele utytułowanych rywalek, zbliżając się do ścisłej dziesiątki najlepiej zarabiających tenisistek świata, w której znajduje się obecnie tylko jedna jej rodaczka.
Zaskakująca sytuacja Igi Świątek w rankingu finansowym
Iga Świątek zajmuje obecnie dopiero 8. miejsce na liście płac z dorobkiem 1 980 214 dolarów. Co ciekawe, jej najwyższą wypłatą w 2026 roku pozostaje 486 900 dolarów zainkasowane za zwycięstwo w United Cup wraz z reprezentacją Polski. Liderka polskiego tenisa traci dystans do podium, które zamyka Elena Rybakina z kwotą przekraczającą 4,3 mln dolarów. Kazaszka lwią część tej sumy, bo aż 2,6 mln dolarów, podniosła z kortu po wygraniu tegorocznego Australian Open.
Dominacja Mirry Andreevej nie podlega dyskusji, ponieważ 19-latka za sam triumf w Paryżu zgarnęła 3 266 702 dolary, co jest najwyższą jednorazową wypłatą w obecnym sezonie. Rosjanka dorzuciła do tego pieniądze za finał w Madrycie oraz tytuły w Adelajdzie i Linz. Na drugim miejscu zestawienia utrzymuje się Aryna Sabalenka z kwotą 4 615 986 dolarów, na którą złożyły się wygrane w Miami i Indian Wells oraz finał w Melbourne. Czołową piątkę uzupełniają Elina Svitolina oraz Coco Gauff.
