Kimi Antonelli może stracić czwarte pole startowe wywalczone podczas kwalifikacji do Grand Prix Węgier. Sędziowie FIA wszczęli oficjalne dochodzenie w sprawie lidera klasyfikacji generalnej, któremu grozi bolesna kara cofnięcia na starcie niedzielnego wyścigu.
Włoski kierowca Mercedesa znalazł się na celowniku stewardów z powodu podejrzenia zignorowania żółtych flag w samej końcówce sesji. Antonelli poprawił swój czas w ostatnim sektorze toru Hungaroring, mimo że w ostatnim zakręcie po obrocie stał bolid Maxa Verstappena. Sędziowie muszą teraz rozstrzygnąć, czy młody zawodnik wystarczająco odpuścił gaz, aby zachować zasady bezpieczeństwa. Sam kierowca narzekał na brak przyczepności, co przełożyło się na przerwanie passy Mercedesów, które po raz pierwszy w 2026 roku przegrały walkę o pole position.
Problemy Hamiltona i awaria w garażu Mercedesa
To nie koniec kłopotów czołowych kierowców, ponieważ Lewis Hamilton również może zostać ukarany. Reprezentant Ferrari, który zajął drugie miejsce ze stratą zaledwie 0,012 sekundy do Lando Norrisa, jest podejrzany o zablokowanie Oscara Piastriego w pierwszym zakręcie. Jeśli sędziowie uznają winę Brytyjczyka, układ czołówki ulegnie całkowitej zmianie. Mercedes ma dodatkowe powody do zmartwień, bo George Russell nie tylko zajął odległą siódmą lokatę, ale na okrążeniu zjazdowym musiał zatrzymać samochód z powodu wycieku wody.
Obecnie oczy wszystkich zwrócone są na biura FIA, gdzie zapadną kluczowe decyzje dla losów niedzielnej rywalizacji. Antonelli musi wytłumaczyć się ze swojego tempa w strefie zagrożenia, podczas gdy McLaren świętuje sukces Lando Norrisa. Mercedes, po dominacji w poprzednich sesjach kwalifikacyjnych tego roku, musi teraz bronić swoich pozycji nie na torze, a przed panelem sędziowskim, co stawia zespół w wyjątkowo trudnym położeniu przed startem wyścigu o Grand Prix Węgier.
