McLaren oficjalnie wycofuje koncepcję H-Wing z nadchodzącego Grand Prix Hiszpanii w Madrycie. Inżynierowie z Woking zdecydowali, że ich wersja obrotowego tylnego skrzydła powróci do użytku dopiero podczas wyścigu w Baku. Decyzja ta zapadła mimo faktu, że system zadebiutował w warunkach wyścigowych zaledwie tydzień temu podczas rywalizacji na torze Monza.
Rozwiązanie nazwane wewnętrznie H-Wing pozwala na obrót elementu o 180 stopni, przełączając się między trybem zakrętowym a trybem prostym. McLaren opracował własną interpretację tego pomysłu po tym, jak Ferrari zaprezentowało podobny koncept podczas zimowych testów. Choć mechanizm skutecznie redukuje opór powietrza na prostych, zespół nie zamierza na razie dostosowywać go do pakietów aerodynamicznych o wysokim docisku, które są wymagane na nowym torze w Madrycie.
Powrót do sprawdzonej konstrukcji z Zandvoort
Na debiutującym w kalendarzu obiekcie o długości 5,4 km brytyjska stajnia wykorzysta tylne skrzydło znane z Grand Prix Holandii. Charakteryzuje się ono specyficznie wyrzeźbionymi płytami bocznymi i lepiej odpowiada charakterystyce technicznego toru w stolicy Hiszpanii. Jak dowiedział się Autosport, McLaren wolał skoncentrować zasoby produkcyjne na szybkim wdrożeniu H-Wing w Monzy, gdzie zysk czasowy z mniejszego oporu jest znacznie większy niż na krętych trasach.
Nazwa innowacji nawiązuje do litery H w logo Etihad, które widnieje na tylnym skrzydle modelu MCL40. To nawiązanie do tradycji z 2010 roku, gdy słynny kanał F (F-duct) otrzymał nazwę od litery w logo Vodafone na nosie bolidu. Obecnie siłownik trybu prostego znajduje się dokładnie w linii środkowej wspomnianej litery H, co stało się inspiracją dla inżynierów przy nadawaniu nazwy nowemu systemowi.
Mimo braku nowinki technicznej Lando Norris pozostaje jednym z faworytów do zwycięstwa po ostatnich triumfach na Hungaroringu i Zandvoort. Co ciekawe, nie tylko McLaren wykonuje krok w tył w kwestii technologii obrotowych skrzydeł. Zespół Racing Bulls, który również pokazał własną wersję tego rozwiązania we Włoszech, odstawia je na boczny tor przed GP Hiszpanii ze względu na specyfikację madryckiego obiektu.
