10 września 2006 roku na zawsze zapisał się w historii sportu jako dzień, w którym Michael Schumacher powiedział „dość”. Niemiecki mistrz ogłosił zakończenie kariery w Formule 1 zaledwie kilka chwil po odniesieniu zwycięstwa w Grand Prix Włoch na torze Monza.
Choć Schumacher wygrał wyścig przed własną publicznością, wyprzedzając Kimiego Raikkonena o osiem sekund, to nie wynik sportowy zdominował nagłówki. 37-letni wówczas kierowca Ferrari znajdował się w samym środku walki o ósmy tytuł mistrzowski z Fernando Alonso, co czyniło jego decyzję jeszcze bardziej zaskakującą dla milionów kibiców na całym świecie.
Poświęcenie dla młodszego kolegi i trudne kulisy Ferrari
Kulisy odejścia legendy wiązały się z wewnętrzną sytuacją w Maranello. Ferrari podpisało kontrakt z Raikkonenem na sezon 2007, co stawiało Schumachera przed trudnym wyborem: zostać w zespole kosztem młodego Felipe Massy lub odejść i zrobić mu miejsce. Niemiec wybrał tę drugą drogę, chcąc ratować karierę utalentowanego Brazylijczyka.
„Nie widziałem powodu, aby po prostu tu trwać i odbierać mu szansę. Myślę, że jest utalentowaną i wspaniałą osobą” – wyjaśnił wtedy Schumacher podczas poruszającej konferencji prasowej. Gdy zapytano go, czego najbardziej będzie mu brakowało w Formule 1, zazwyczaj niewzruszony kierowca zamilkł na kilka sekund, wziął głęboki oddech i wydusił z siebie: „Przepraszam”.
Współczesne spojrzenie na tamte wydarzenia nabiera nowej głębi dzięki hołdowi, jaki Ferrari przygotowało na tegoroczny wyścig na Monzy. Zespół zaprezentował specjalne malowanie bolidów, które nawiązuje do sukcesów Michaela Schumachera, przypominając o jego dziedzictwie dokładnie 20 lat po pamiętnym zwycięstwie z 2006 roku. To symboliczne domknięcie klamry w miejscu, gdzie legenda ogłosiła swój pierwszy rozbrat ze sportem.
Decyzja Schumachera otworzyła drzwi nie tylko dla Raikkonena, ale pośrednio wpłynęła na losy innych wielkich nazwisk. Tego samego dnia na Monzy Ron Dennis obiecał szansę debiutu Lewisowi Hamiltonowi, który w kolejnych latach miał pobić rekordy ustanowione przez Niemca. Schumacher wrócił do ścigania w 2010 roku w barwach Mercedesa, jednak nigdy nie nawiązał już do sukcesów święconych w czerwonym bolidzie Ferrari.
