Mercedes dominuje na torze Monza. Max Verstappen bezradny: „Wyprzedzali mnie jak żółwia”

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
7 września 2026 15:39
Mercedes dominuje na torze Monza. Max Verstappen bezradny: „Wyprzedzali mnie jak żółwia”
Fot.: autosport.com

Wyścig o Grand Prix Włoch na torze Monza przeszedł do historii jako najbardziej ekstremalny przykład nowej ery Formuły 1. Regulacje na sezon 2026 wprowadziły zjawisko określane mianem „yo-yo racing”, w którym kierowcy z łatwością zyskują pozycje dzięki dodatkowej mocy z baterii, by chwilę później stać się bezbronnymi ofiarami kontrataku. Na długich prostych legendarnego obiektu system odzyskiwania energii i potężny efekt cienia aerodynamicznego sprawiły, że nawet wolniejsze bolidy były w stanie bez trudu utrzymywać tempo liderów.

Najdotkliwiej przekonał się o tym Max Verstappen, którego Red Bull nie dysponował wystarczającą wydajnością jednostki napędowej, by realnie rzucić wyzwanie Mercedesowi. Holender przez długi czas trzymał się blisko George’a Russella, wykorzystując slipstream, jednak każda próba ucieczki po wyprzedzeniu rywala kończyła się niepowodzeniem. Trzykrotny mistrz świata przyznał po wyścigu, że nowa charakterystyka walki na torze była dla niego wyjątkowo frustrująca, ponieważ systemy wspomagające wyprzedzanie okazały się zbyt potężne, by móc skutecznie budować przewagę.

Dramat liderów i popis młodego talentu Mercedesa

„Szczerze mówiąc, nie sprawiało mi to wielkiej frajdy, gdy ludzie po prostu przejeżdżali obok mnie, jakbym był żółwiem” — wyznał bez ogródek Max Verstappen. Kierowca Red Bulla podkreślił, że choć tryb wyprzedzania dawał nadzieję na dobry wynik, to po objęciu prowadzenia obrona pozycji stawała się niemal niemożliwa. Nawet po zjeździe do boksów w trakcie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa i założeniu lepszych opon, Holender nie był w stanie odjechać rywalom, którzy dzięki energii elektrycznej natychmiast niwelowali dystans.

Podobne problemy zgłaszało Ferrari, którego szef Fred Vasseur zwrócił uwagę na niemożność jednoczesnego atakowania i bronienia się. Włoska stajnia podczas prób wyprzedzania błyskawicznie drenowała baterie, co czyniło ich bolidy łatwym celem na kolejnej prostej. Andrea Stella z McLarena dodał, że kombinacja cienia aerodynamicznego i użycia dodatkowej mocy do obrony może kosztować zespół nawet pół sekundy na okrążeniu, co całkowicie zmienia podejście do strategii wyścigowej na tak szybkich obiektach jak Monza.

Jedynym kierowcą, który zdołał przełamać ten schemat, był Kimi Antonelli. Startujący z 19. pozycji Włoch przeprowadził spektakularną szarżę, przebijając się przez stawkę aż do walki o zwycięstwo, co Toto Wolff uznał za dowód na niezwykłą jedność kierowcy z maszyną. Podczas gdy inni utknęli w grupach, Antonelli precyzyjnie zarządzał energią i miejscem na torze, co pozwoliło mu na awans, którego nie był w stanie powtórzyć nawet jego kolega z zespołu, George Russell. Edycja 2026 zostanie zapamiętana jako moment, w którym zarządzanie energią stało się dominującym elementem sportu.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
500 PLN za wygraną Barcelony z Feyenoordem
Odbierz arrow_forward
confirmation_number
500 PLN za wygraną Barcelony z Feyenoordem
Odbierz REKLAMA
verified_user STS
500 PLN za wygraną Barcelony z Feyenoordem
Odbierz bolt REKLAMA
% STS
760 PLN Odbierz
REKLAMA
verified 500 PLN za wygraną Barcelony z Feyenoordem
760 PLN Odbierz
REKLAMA