Juventus pod wodzą Luciano Spallettiego notuje solidny początek sezonu, zdobywając siedem punktów w trzech meczach po zwycięstwach nad Frosinone i Parmą oraz remisie z Milanem. Mimo problemów ze skutecznością w ofensywie, zespół stracił dotychczas tylko jedną bramkę, co potwierdza stabilizację formy na starcie rozgrywek.
Dziennikarz Mirko Di Natale z TuttoJuve w rozmowie z Get Italian Football News zwrócił uwagę na głębokie zmiany w formacji obronnej, gdzie dołączyli Jhon Lucumi z Bolonii oraz Zeki Celik z Romy. Ekspert ocenia te ruchy jako wzmocnienie rywalizacji, choć zaznacza, że nie są to zawodnicy z najwyższej światowej półki. Według zagranicznych doniesień klub będzie musiał w przyszłości poszukać defensorów o jeszcze większym potencjale.
Kulisy transferu Alajbegovicia i rola Pjanicia
Niezwykle interesująco wyglądają kulisy sprowadzenia Kerima Alajbegovicia z Bayeru Leverkusen, w czym ogromny udział miał były zawodnik turyńczyków. „Miralem Pjanić odegrał decydującą rolę w przenosinach Kerima Alajbegovicia do Juventusu. Bez niego bośniacki piłkarz najprawdopodobniej byłby gdzie indziej” – przyznał Mirko Di Natale. Klub z Turynu wykazał się dużą sprawnością, wygrywając walkę o skrzydłowego z Chelsea oraz Atalantą, która była już przekonana o sfinalizowaniu transakcji.
Największe zdziwienie eksperta wywołała jednak całkowita przebudowa linii ataku, w której pojawili się Kolo Muani, Jeff Ekhator oraz wypożyczony z Newcastle Nick Woltemade. Di Natale podkreślił, że wymiana trzech z czterech napastników to ruch, którego się nie spodziewał, zwłaszcza w kontekście błyskawicznych negocjacji w sprawie Woltemade. Transfer ten stał się realny po tym, jak Atletico Madryt zablokowało odejście Sorlotha, a Crystal Palace nie zgodziło się na transfer Matety.
Równie drastyczne zmiany zaszły w bramce, gdzie po odejściu Michele Di Gregorio nowym numerem jeden został Vicario sprowadzony z Tottenhamu, wspierany przez Grabarę. Mirko Di Natale przyznał, że nie pamięta tak radykalnej przebudowy na tej pozycji w historii klubu, ale wierzy w odkupienie Włocha po słabszym okresie w Premier League. „Cieszę się, że fani – mimo początkowego sceptycyzmu – już zaczęli go wspierać. Futbol to nie Space Jam; to sport, w którym zawsze jest miejsce na drugą szansę” – podsumował dziennikarz TuttoJuve.
