Philippe Diallo ogłosił w czwartek, że Francuska Federacja Piłkarska (FFF) oficjalnie wycofuje swoje poparcie dla Gianniego Infantino w nadchodzących wyborach na prezydenta FIFA. Choć początkowo Francuzi zamierzali wspierać włosko-szwajcarskiego działacza, ich stanowisko uległo drastycznej zmianie po wydarzeniach z lipca tego roku.
Głównym powodem konfliktu stał się kontrowersyjny plan prywatyzacji mistrzostw świata, który Infantino forsował bez konsultacji z krajowymi federacjami. Diallo podkreślił, że sprzeciwił się tej propozycji zarówno w formie, jak i treści, a zaufanie do obecnego lidera FIFA zostało bezpowrotnie zniszczone. „Sposób, w jaki zarządza się światowym futbolem, nie odzwierciedla już naszych wartości. Dlatego jednogłośną decyzją członków FFF postanowiliśmy wycofać poparcie dla kandydatury Gianniego Infantino” – przyznał prezes francuskiej federacji.
Francuzi czują się uprawnieni do interwencji ze względu na swoją historyczną rolę jako jeden z członków założycieli FIFA oraz wysoką pozycję sportową w światowym rankingu. Diallo zaznaczył, że ich decyzja jest częścią szerszego ruchu wewnątrz UEFA, który dąży do zmian na szczytach władzy. „Mamy historyczne prawo do interwencji; Francja jest jednym z członków założycieli FIFA. Mamy też do tego prawo sportowe: przez ostatnie 10 lat Francja znajdowała się w pierwszej trójce narodów w rankingu FIFA” – dodał szef federacji.
Najbliższe dni mają przynieść konkretne propozycje dotyczące przyszłego przywództwa w światowej federacji podczas spotkania Komitetu Wykonawczego UEFA. Francuska federacja zamierza aktywnie uczestniczyć w wyborze kandydata, który rzuci wyzwanie Infantino w marcu 2027 roku w marokańskim Rabacie. Według zagranicznych doniesień, presja wywierana przez europejskie konfederacje doprowadziła już do wycofania najbardziej kontrowersyjnych planów prywatyzacyjnych, ale dla FFF to za mało, by przywrócić zerwane relacje.
