Aryna Sabalenka utrzymała pozycję liderki rankingu WTA po zakończeniu Wimbledonu, zbliżając się do bariery 100 tygodni na szczycie. Według najnowszych zestawień, Iga Świątek zanotowała największy spadek w czołowej dziesiątce, osuwając się o pięć lokat.
Sytuacja na szczycie kobiecego tenisa uległa gwałtownej zmianie po turnieju na trawiastych kortach Londynu. Sabalenka, mimo porażki w czwartej rundzie, obroniła pierwsze miejsce, ponieważ jej najgroźniejsza rywalka, Elena Rybakina, odpadła już w trzeciej rundzie. Białorusinka rozpoczęła właśnie 91. tydzień z rzędu jako numer jeden, co daje jej łącznie 99 tygodni na prowadzeniu. Tym samym wyprzedziła Lindsay Davenport i zajmuje samodzielne dziesiąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów, goniąc Justine Henin. Jej przewaga nad drugą Rybakiną stopniała jednak do 407 punktów.
Bolesny zjazd Igi Świątek i historyczne sukcesy rywalek
Dla polskich kibiców najtrudniejszą informacją jest spadek Igi Świątek na ósme miejsce. Zeszłoroczna triumfatorka Wimbledonu straciła mnóstwo punktów po sensacyjnej porażce w trzeciej rundzie z Alex Ealą. Filipinka, która dotarła aż do 1/16 finału, awansowała na rekordowe dla siebie 28. miejsce. W górę pną się natomiast reprezentantki Czech. Karolina Muchova po finale w Londynie wskoczyła na szóstą lokatę, a nowa mistrzyni Wimbledonu, Linda Noskova, zadebiutowała na siódmym miejscu, spychając Polkę jeszcze niżej w rankingu.
Przetasowania objęły całą czołówkę, z której wypadły kontuzjowana Victoria Mboko oraz Belinda Bencic. Do pierwszej piątki powróciła Coco Gauff, zajmując czwarte miejsce po dotarciu do półfinału. Na trzecią pozycję awansowała Jessica Pegula. W dolnych rejonach tabeli imponujący skok o 51 miejsc zanotowała Mananchaya Sawangkaew, która po udanych kwalifikacjach dotarła do 1/16 finału i zajmuje obecnie 113. lokatę. Z kolei Paula Badosa, mimo szybkiego pożegnania z Londynem, wygrała turniej w Bastad, co pozwoliło jej przesunąć się na 115. miejsce.
