Carlos Alcaraz znalazł się w ogniu krytyki po zakupie luksusowego jachtu za 10 milionów euro. Choć 23-letni Hiszpan zarobił na kortach fortunę, jego wydatki stały się pretekstem do bolesnego porównania z liderem rankingu ATP.
Siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych zamówił spersonalizowany, 27-metrowy katamaran Sunreef Ultima 88. Alcaraz nie krył ekscytacji nową inwestycją, twierdząc, że to idealne miejsce na regenerację sił. „Zdecydowałem się na zamówienie Ultima 88 w Sunreef, ponieważ czuję, że są nie tylko ekspertami w dziedzinie luksusowych katamaranów, ale prawdziwymi kreatorami trendów” — przyznał wicelider światowego rankingu. Dla zawodnika, który zainkasował z nagród blisko 65 milionów dolarów, taki wydatek wydawał się naturalnym krokiem, jednak nie wszyscy podzielają ten entuzjazm.
Włoski działacz uderza w mistrza i stawia Sinnera za wzór
Prezes Włoskiej Federacji Tenisa i Padla, Angelo Binaghi, wykorzystał sukcesy swoich rodaków, by wbić szpilę Hiszpanowi. W wywiadzie dla Corriere Della Sera wychwalał etykę pracy Jannika Sinnera, przeciwstawiając ją postawie Alcaraza. Binaghi podkreślił, że obecny numer jeden na świecie jest symbolem poświęcenia i skromności, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju włoskiego tenisa. Działacz przypomniał sytuację z French Open, gdzie Sinner mimo złego samopoczucia nie poddał meczu z Juanem Manuelem Cerundolo, walcząc do samego końca bez narzekania na swój stan zdrowia.
Wypowiedź Binaghiego zakończyła się bezpośrednim atakiem na styl życia Alcaraza, co wywołało falę komentarzy w środowisku tenisowym. „W przeciwieństwie do Alcaraza, Jannik nigdy nie kupi jachtu za sześć milionów euro. Jestem tego pewien i nie sądzę, bym się mylił” — stwierdził stanowczo szef włoskiej federacji. Według niego Sinner to mistrz, który „spadł z nieba” i prowadzi cały ruch sportowy dając przykład ciężkiej pracy, co stoi w sprzeczności z wizerunkiem zuchwałych i rozrzutnych gwiazd, do których Binaghi zaliczył Hiszpana.
