Alexander Zverev wygrał French Open 2026, pokonując w pięciosetowym finale Flavio Cobolliego, ale jego historyczny sukces został przyćmiony przez bezprecedensowy skandal. Niemiec został pierwszym reprezentantem swojego kraju od czasów Borisa Beckera w 1996 roku, który sięgnął po tytuł wielkoszlemowy, jednak francuskie media zareagowały w sposób, który zszokował tenisowy świat. Prestiżowy dziennik L’Equipe podjął decyzję, jakiej nie widziano od ponad dwóch dekad, wywołując lawinę komentarzy i niedowierzanie u samej legendy tenisa.
Redakcja L’Equipe zrezygnowała z umieszczenia triumfatora Roland Garros na głównej stronie poniedziałkowego wydania, co wydarzyło się pierwszy raz od 2005 roku. Zamiast Zvereva, na okładce pojawiły się piłkarki ręczne Metz Women. Boris Becker, widząc doniesienia o pominięciu rodaka, zareagował natychmiastowo w mediach społecznościowych. „Dlaczego? Co on zrobił?” – pytał skonsternowany były lider rankingu ATP, nie rozumiejąc powodów tak chłodnego potraktowania nowego mistrza, który jako pierwszy Niemiec w erze Open wygrał turniej w Paryżu.
Przerwany wywiad i trudne pytania o przeszłość
Kulisy decyzji gazety stały się jasne po ujawnieniu przebiegu wywiadu, który Zverev przerwał w atmosferze skandalu. Dziennikarz L’Equipe drążył temat oskarżeń o przemoc domową, które ciągną się za tenisistą od lat. Mimo że sprawa z Brendą Pateą zakończyła się ugodą, a dochodzenie ATP w sprawie Olgi Sharypovej umorzono z braku dowodów, media nie dają zawodnikowi spokoju. Zverev, wyraźnie poirytowany powracającym tematem, zdecydował się zakończyć rozmowę po serii pytań o to, czy uważa takie zainteresowanie prasy za niesprawiedliwe.
Podczas spięcia z reporterem Zverev stanowczo bronił swojego stanowiska, podkreślając, że jego niewinność została dowiedziona. „To nie jest tego rodzaju wywiad. To już drugi raz, kiedy mnie o to pytasz” – uciął mistrz French Open, zanim ostatecznie zrezygnował z dalszej konwersacji. „Myślę, że powinniśmy przestać, tak będzie lepiej” – dodał, wzdychając przed odejściem. Becker ponownie zareagował na wieści o przerwaniu wywiadu krótkim pytaniem: „Ale dlaczego?”, choć nie sprecyzował, czy dziwi go postawa dziennikarza, czy reakcja rodaka.
