Alexander Zverev nie wytrzymał napięcia po kolejnym wyczerpującym meczu podczas tegorocznego US Open. Niemiecki tenisista, mimo zwycięstwa nad Quentinem Halysem, w niezwykle wulgarny sposób ocenił swoją postawę na korcie w Nowym Jorku.
Lider rozstawienia potrzebował aż pięciu setów i ponad czterech godzin, by zameldować się w kolejnej rundzie. Spotkanie zakończyło się o godzinie 2:15 nad ranem, co wyraźnie odbiło się na nastroju wicelidera rankingu. Niemiec wprost przyznał, że poziom jego gry był daleki od ideału, choć docenił własne przygotowanie fizyczne, które pozwoliło mu przetrwać ten maraton.
Brutalne słowa Zvereva i kontrowersje wokół przepisów
„Szczerze mówiąc, ten występ był gówniany, ale wygrałem i to jest najważniejsze” – wypalił Alexander Zverev tuż po zakończeniu pojedynku. Dodał również, że właśnie po to trenuje na siłowni i bieżni, aby być w stanie zwyciężać w tak trudnych momentach i przy tak późnych porach. To już kolejny nocny mecz Niemca, który budzi dyskusje o kondycji zawodników w turnieju.
Emocje wzbudziła także Naomi Osaka, której nierówny serwis w wygranym meczu z Kateriną Siniakovą skłonił Tima Henmana do apelu o rewolucję w przepisach. Były czwarty tenisista świata na antenie Sky Sports zasugerował, że nadszedł czas, aby całkowicie zlikwidować zasadę „let”, czyli powtarzania serwisu po dotknięciu taśmy. Według niego gra powinna być kontynuowana bez względu na kontakt piłki z siatką.
W cieniu tych wydarzeń Alex Eala stanęła przed trudnym wyborem, decydując się na reprezentowanie Filipin w Igrzyskach Azjatyckich kosztem obowiązkowego turnieju China Open. Zgodnie z przepisami WTA, za opuszczenie zawodów rangi 1000 bez specjalnego zwolnienia, tenisistce grożą dotkliwe kary finansowe oraz odjęcie punktów rankingowych. Z kolei Carlos Alcaraz, mimo powrotu po kontuzji nadgarstka, zdaniem Grega Rusedskiego ma sporo szczęścia dzięki wyjątkowo łaskawemu losowaniu drabinki.
