Naomi Osaka nie wytrzymała i postanowiła publicznie odnieść się do narastającego problemu z influencerami podczas tegorocznego US Open. Choć japońska tenisistka dostrzega pewne korzyści z rosnącej popularności dyscypliny, to stanowczo domaga się od nowych kibiców szacunku dla tradycji i zasad panujących na korcie.
Podczas meczu pierwszej rundy doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy sędzia musiał upominać osoby przebywające w luksusowej loży. Influencerzy zignorowali trwający pojedynek i urządzili sobie sesję zdjęciową z użyciem lamp pierścieniowych w momencie, gdy Osaka przygotowywała się do serwisu. Według zagranicznych doniesień, turniej w Nowym Jorku zmaga się z plagą hałaśliwych twórców treści, którzy za nic mają tenisową etykietę. Sytuacja powtórzyła się również w starciu z Kateriną Siniakovą, po którym była liderka rankingu przyznała, że sędzia musiał uciszać tłum częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Japońska gwiazda podkreśliła, że głośne okrzyki i brak dyscypliny na trybunach wyraźnie przeszkadzały nie tylko jej, ale również jej rywalce.
„Uważam, że zwykła uprzejmość wymaga zapoznania się ze sportem, a zwłaszcza z jego etykietą” – przyznała wprost Naomi Osaka. Tenisistka zaznaczyła, że popularyzacja tenisa wśród nowych odbiorców jest pozytywnym zjawiskiem, ale musi być zarządzana znacznie lepiej niż dotychczas. „Chcesz, aby ludzie rozwijali ten sport, ale myślę, że musi się to odbywać w sposób, w którym każdy zna zasady” – dodała czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, apelując o większą świadomość u osób, które traktują Arthur Ashe Stadium jedynie jako tło do zdjęć.
Organizatorzy z United States Tennis Association sami przyczynili się do tej sytuacji, przyznając akredytacje około 100 twórcom internetowym, którzy skupiają się głównie na pokazywaniu gastronomii i luksusowego życia wokół kortów. Madison Keys, finalistka z 2017 roku, podchodzi do zmian z większym dystansem, zauważając, że US Open od zawsze miało opinię turnieju będącego wielkim show. Mimo to, incydenty z lampami błyskowymi i krzykami w trakcie wymian stawiają pod znakiem zapytania komfort zawodników walczących o najwyższe cele.
