Wspólny występ Sereny Williams i Carlosa Alcaraza w turnieju miksta stał się największym wydarzeniem tegorocznego US Open. Choć ich wspólna przygoda zakończyła się na ćwierćfinale, legendarna Amerykanka w szczerym wywiadzie dla Elle wyznała, co najbardziej ujęło ją w postawie młodszego kolegi z kortu.
Dla Alcaraza był to powrót do rywalizacji po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka, której nabawił się w kwietniu podczas turnieju w Barcelonie. Mimo presji związanej z powrotem i grą u boku 23-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej, Hiszpan zachował na korcie niezwykłą lekkość. Para zdołała pokonać duet Erin Routliffe i Lloyd Glasspool, zanim w walce o półfinał zatrzymali ich Belinda Bencic oraz Flavio Cobolli.
Wyjątkowa energia na korcie
Serena Williams nie szczędziła komplementów pod adresem swojego partnera, podkreślając, że jego podejście do gry jest unikalne w świecie zawodowego tenisa. „Carlos to niesamowity zawodnik, ale wnosi też na kort mnóstwo radości. Ma tę niesamowitą energię – jest oczywiście ambitny, ale zawsze się uśmiecha i dobrze bawi” – przyznała utytułowana tenisistka. Amerykanka zauważyła, że taka postawa Alcaraza pozwalała jej utrzymać odpowiedni balans między koncentracją a luzem psychicznym.
Legenda światowych kortów zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt, który ułatwiał jej zadanie w trakcie meczów deblowych. „Jako partnerka czujesz to. On sprawia, że chcesz podnieść swój poziom, a jednocześnie dba o swobodną atmosferę, co bardzo doceniam. I muszę przyznać, że posiadanie takiej szybkości po swojej stronie siatki jest całkiem miłe” – dodała Williams. Współpraca z Alcarazem była dla niej ważnym etapem powrotu do gry po trzech latach nieobecności, co czyniło ich duet jednym z najbardziej medialnych punktów startu turnieju.
Obecnie oboje skupiają się na kolejnych wyzwaniach w Nowym Jorku, choć w zupełnie innych konkurencjach. Alcaraz pewnie kroczy przez turniej singlowy po zwycięstwach nad Romanem Safiullinem i Jaime Farią, przygotowując się do starcia z Wu Yibingiem. Williams z kolei kontynuuje swój wielki powrót w deblu u boku siostry Venus, gdzie zmierzy się z parą Maya Joint i Chan Hao-ching. Będzie to dla niej okazja do rewanżu na Australijce, która pokonała ją wcześniej w singlu podczas Wimbledonu.
