Holandia pogrążyła się w chaosie po sensacyjnym odpadnięciu z mistrzostw świata 2026. Porażka w rzutach karnych z Marokiem doprowadziła do dymisji selekcjonera Ronalda Koemana i wywołała falę krytyki, której głównym celem stał się Virgil van Dijk.
Dziennikarz Valentijn Driessen na łamach De Telegraaf przeprowadził bezpardonowy atak na kapitana drużyny narodowej. Zarzucił mu, że w starciu z Marokiem całkowicie zawiódł jako lider, a jego czas na najwyższym poziomie dobiegł końca. Według publicysty 34-letni obrońca nie potrafił wziąć odpowiedzialności za zespół w najbardziej krytycznym momencie turnieju, co stało się symbolem upadku holenderskich ambicji na tym mundialu. Driessen uważa, że postawa zawodnika była wręcz zaprzeczeniem wartości reprezentacji.
Oskarżenia o brak odwagi w serii rzutów karnych
Największe kontrowersje wzbudził fakt, że Van Dijk nie podszedł do wykonywania rzutu karnego w przegranej 2:3 serii jedenastek. Zamiast doświadczonego stopera, pod ogromną presją musiał stanąć młody Crysencio Summerville. „Nie wziął na siebie żadnej odpowiedzialności w rzutach karnych. Kiedy jesteś tak doświadczony i stary, nie pozwalasz, by tę piłkę brał Crysencio Summerville, nawet jeśli powinien był strzelić. W takim momencie musi wystąpić przed szereg” – grzmiał Driessen, przypominając jednocześnie błędy obrońcy z poprzednich turniejów.
Krytyka pod adresem Van Dijka nie ogranicza się tylko do ostatniego meczu, ale obejmuje całą postawę na turnieju, w tym błędy w ustawieniu przy wyrównującym golu Issy Diopa. „Van Dijk musi brać zespół za rękę, bo jest wielkim kapitanem. W każdym meczu tego mundialu zdradził wszystko, co reprezentuje nasza drużyna narodowa” – ocenił dziennikarz. Po rezygnacji Ronalda Koemana i narastającej presji mediów, przyszłość defensora w barwach Oranje stanęła pod znakiem zapytania, a on sam musi zdecydować o kontynuowaniu kariery reprezentacyjnej.
