Novak Djoković staje przed najważniejszym wyzwaniem w końcowej fazie swojej kariery. Tegoroczny Wimbledon ma być momentem zwrotnym dla 39-letniego Serba, który desperacko goni rekord Rogera Federera. Jak donoszą eksperci, legendarny tenisista zaczyna odczuwać upływ czasu i fizyczne ograniczenia.
Sytuacja Serba jest bezprecedensowa, ponieważ do turnieju przystępuje z siódmym numerem rozstawienia. Choć Djoković spędził rekordowe 428 tygodni na szczycie rankingu, teraz musi mierzyć się z nową generacją liderów. W jego połowie drabinki znajduje się Jannik Sinner, aktualny numer jeden i obrońca tytułu. Hiszpański ekspert Alex Corretja uważa, że trawa to ostatni bastion Novaka, gdzie jego genialny return wciąż daje mu przewagę nad rywalami, mimo że organizm wysyła coraz wyraźniejsze sygnały ostrzegawcze.
Fizyczne limity i walka z czasem
Były finalista Roland Garros, Alex Corretja, stawia sprawę jasno w rozmowie z dziennikiem Marca. Twierdzi on, że Serb ma pełną świadomość swojej sytuacji i wie, że margines błędu praktycznie przestał istnieć. „Myślę, że kończą mu się opcje. I on o tym wie; jest świadomy, że fizycznie jest u kresu wytrzymałości i musi dać z siebie wszystko” – ocenił Hiszpan. Corretja dodał również, że wynik osiągnięty w Londynie zdefiniuje to, co stanie się z karierą utytułowanego zawodnika w najbliższych miesiącach.
Djoković celuje w ósmy triumf na londyńskich kortach, co pozwoliłoby mu wyrównać osiągnięcie Federera. Ostatni raz cieszył się tutaj ze zwycięstwa w 2022 roku, a jego licznik wielkoszlemowych tytułów zatrzymał się na liczbie 24 po US Open 2023. Jeśli Serb zdoła wygrać, zostanie najstarszym mistrzem wielkoszlemowym w historii singla. Kluczowe będą pierwsze rundy, ponieważ każda dodatkowa godzina spędzona na korcie przed ćwierćfinałem może okazać się zabójcza dla jego regeneracji.
